Wczorajsza zwyżka trwała około 3 godzin, ale te próby ?pokonania luk bessy z marszu? zakończyły się porażkami ? niemal identycznymi w przypadku każdego z czterech indeksów (WIG, WIG20, TechWIG i MIDWIG). Tak jakby wszyscy zaakceptowali podawane przez analityków kluczowe poziomy jako te, powyżej których na obecnym etapie nie należy już dokonywać dalszych zakupów. Pisząc te słowa nie znam zakończenia sesji, ale wydaje się, że jeszcze tym razem pojedynek popytu z tymi ?lukami? nie miał zbyt dużych szans na inny rezultat, choć sam fakt, że w ogóle do niego doszło, jest ? być może ? i tak czymś już jakby zapomnianym, gdyż sugerującym odtwarzanie się zainteresowania akcjami (choćby niektórymi) przy ich obecnych cenach. Kiedyś w końcu popyt pewnie wygra ? tylko coraz poważniej obawiam się o to, ilu tego dożyje ? innymi słowy: czy obecna bessa nie okaże się tą, która na długo pozbawi nasz rynek bardzo dużej części z jego ?ostatnich uczestników??Od kilku dni trwa utyskiwanie na to, że nasi politycy nie interesują się niczym, co mogłoby sprzyjać rozwojowi polskiego rynku kapitałowego (upraszczam). Ale to może akurat lepiej, bo jeśli się już zainteresują, to na przykład tak, jak to czytamy ? propozycją zakazu dokonywania przez OFE lokat za granicą. Jeżeli skutkiem ubocznym takiej koncepcji miałaby być ? przez kierowanie całego popytu na krajowy rynek ? pomoc naszym indeksom giełdowym, należy się jeszcze obawiać patriotycznych haseł wtórujących takiemu ?neointerwencjonizmowi?. O zmianie reguł w trakcie gry szkoda mówić: w tej dziedzinie stajemy się czołówką światową w tempie na pewno robiącym ?odpowiednie wrażenie? (!) np. na inwestorach zagranicznych.