Po poniedziałkowych notowaniach wydawało się, że na dłużej inicjatywę na rynku podstawowym przejmie strona popytowa. Górny cień świecy, utworzonej na pierwszej sesji w tym tygodniu, przełamał górne ograniczenie luki bessy z 12 marca br. Niestety, ku niezadowoleniu byków poniedziałkowe zamknięcie wypadło ponownie wewnątrz wspomnianej luki. Wtorkowe notowania odsunęły w przyszłość możliwość kontynuacji wzrostów. Co gorsza, nie dość, że WIG oscyluje wewnątrz istotnej strefy oporu, to wczorajszy spadek spowodował przełamanie stromo opadającej linii, wyznaczającej trend spadkowy od początku lutego tego roku. Potwierdzeniem słabnięcia strony popytowej jest również pokonanie we wtorek krótkoterminowej średniej kroczącej. Bezskuteczne próby ostatecznego pokonania luki bessy nie wróżą najlepiej rozwojowi sytuacji na rynku podstawowym. Świece kształtowane na wykresie od kilku sesji przybierają niepokojący układ, zwiastujący odwrócenie trendu. O tym, czy indeks powróci do trendu spadkowego, przekonamy się jednak dopiero wówczas, gdy WIG przełamie poziom 14 450 pkt. Oscylatory szybkie wygenerowały wczoraj sygnały zamykania pozycji długich, co wskazuje, że nie należy lekceważyć scenariusza zakładającego spadki.