Mam propozycję dla Czytelników Co miesiąc przez, powiedzmy, 5 lat systematycznie otrzymywałbym 100 zł. Lokowałbym pieniądze omijając dalekim łukiem rynek akcji. Dzięki wysokim stopom procentowym, gwarantowałbym ok. 1,5% miesięcznego zysku.

To właściwie wszystko z mojej strony. Aha, za swoje usługi pobierałbym od każdej wpłaty, powiedzmy, 10%, ale tylko przez rok, później zmniejszyłbym tę opłatę do 7%. No, może nie nazywajmy tego opłatą, tylko kosztami manipulacyjnymi, przecież muszę z czegoś żyć.Czy jesteście Państwo w stanie sobie wyobrazić ? już po pięciu latach na rachunku znajdzie się 9001 zł. Jeśli zgodzicie się przedłużyć umowę na kolejne 5 lat, to kwota na Waszym rachunku urośnie do 31 073 zł. Pamiętajcie o tym, że na początku 1,5% wzrostu co miesiąc to niedużo, bo dokonaliście małych wpłat, ale gdy zgromadzona kwota na rachunku przekroczy 1000 zł, to co miesiąc zyskujecie 15 zł. Wasze pieniądze są naprawdę duże.Zakończmy może już tę reklamę i wróćmy do rzeczywistości. Wnikliwi Czytelnicy są w stanie szybko policzyć, że w czasie 5 lat przekażą mi 6000 zł. Zysk na ich rachunku wygląda imponująco ? 50%. Ale gdybym nie pobierał opłaty manipulacyjnej, wyniósłby 140%.Po tekście ?Realne zarobki funduszy?, który ukazał się w Parkiecie (23.03) dostałem kilka e-maili od Czytelników, którzy policzyli składki, które napłynęły na ich rachunki w OFE i kwotę posiadaną, i okazało się, że w skrajnym przypadku są do tyłu ok. 10%. To znaczy, gdyby liczyć pieniądze ?pracujące? (po pobraniu prowizji), fundusz po roku zarobił dla nich ok. 0,17%. Dostałem również jeden wyjątkowo agresywny list, którego autor zarzucił mi nieznajomość realiów i niezrozumienie tego, że pieniądze pracują, ale po pobraniu prowizji i nie należy ich brać do wyliczeń. Generalnie zgodzę się, że przy różnych symulacjach giełdowych pomija się prowizje, gdyż wynoszą one zwykle ułamek 1%, jednak w przypadku OFE, gdzie prowizja waha się od 6 do 10%, pominięcie tego kosztu w symulacjach jest co najmniej dyskusyjne. Jeśli co miesiąc pobierana jest taka opłata, to po odpowiednio długim czasie wpłaty zaczynają się kumulować i pracują znacznie szybciej. Jak pokazałem wcześniej, gdy uzbiera się na rachunku już 1000 zł, wzrost o 1,5% to 15 zł zysku. Przy większych kwotach będzie to odpowiednio więcej. Niestety, mamy do czynienia z klasycznym ?łańcuszkiem szczęścia? ? najlepiej na tym wychodzą pierwsi w łańcuszku. Realnie, aby pierwsza wpłata na siebie zapracowała, czyli z 90 zł powróciła do 100 zł, potrzebnych jest 8 miesięcy z systematycznym wzrostem o 1,5%. Liczby zbiorcze wyglądają może atrakcyjnie w odpowiednio długim czasie, jednak prawda jest taka, że przy tej wysokości opłat, atrakcyjność II filaru emerytur równa jest 0. N