Warszawski parkiet w dalszym ciągu nie ma dość siły, by bardziej dynamicznie odreagować przynajmniej tegoroczne spadki. Na rynku nadal panuje niepewność związana zarówno ze zmienną sytuacją na giełdach światowych, jak i rozwojem gospodarczej koniunktury w kraju. Co prawda inwestorzy w pewnym stopniu uodpornili się na nerwowe zachowania kolegów zza oceanu i po 6-proc. spadku Nasdaq nie było paniki nad Wisłą, nie zmienia to jednak faktu, że bez pojawienia się pozytywnego impulsu z zewnątrz trwalszych wzrostów w Warszawie raczej nie będzie. Większego ożywienia nie przyniosła również ostatnia decyzja RPP o obniżce o 100 pb podstawowych stóp procentowych. Uczestnicy rynku nie uznali tego kroku za przełomowy, taki, który spełniałby kryteria mocnego bodźca prowzrostowego, choć warto jednak odnotować go jako czynnik pozytywny, stwarzający szanse na wyhamowanie tendencji prorecesyjnych. Na zabieg cięcia stóp ? mimo pojawiających się oznak spowolnienia gospodarczego ? nie zdecydowała się natomiast rada EBC, która czeka na kolejne potwierdzenie spadku inflacji.Nie rozstrzygnięta sytuacja utrzymuje się również przy ocenie rynku z punktu widzenia technicznego. Indeks WIG20 porusza się w ostatnim czasie w trendzie bocznym i jak dotąd nie zdołał pokonać istotnego oporu, jakim jest luka bessy z 12 marca br. Z drugiej zaś strony utrzymuje się powyżej obszaru wsparcia, który wyznaczają dna z października 1999 r. oraz połowy marca br. i dopiero kierunek wybicia ze strefy 1414?1331 pkt. rozstrzygnie o dalszym rozwoju koniunktury.