Oazą optymizmu na świecie okazał się rynek japoński. Nikkei 225 w ostatnich dwóch tygodniach zyskał prawie 8%. Pozostałe rynki akcji spadały. Obniżka stóp procentowych przez FOMC 20 marca o 50 pkt. bazowych została uznana przez inwestorów za niewystarczającą z punktu widzenia wpływu na ożywienie gospodarki.

Stany Zjednoczone20 marca amerykańskie władze monetarne zdecydowały się na kolejną redukcję podstawowych stóp procentowych. Po raz trzeci w tym roku stopy zostały obniżone o 50 pkt. procentowych, wskutek czego najważniejsza stopa oprocentowania funduszy federalnych wynosi obecnie 5%. Jednak oczekiwania uczestników obrotu giełdowego były znacznie większe. Sądzili oni, że Komitet Otwartego Rynku bardziej zdecydowanie przystąpi do kwestii redukcji i obniży stopy co najmniej o 75 pkt. bazowych. Bruce Steinberg, główny ekonomista banku inwestycyjnego Merrill Lynch, stwierdził nawet, że ?Fed popełnił błąd obniżając stopy tylko o 50 pkt. bazowych, gdyż w ten sposób oddalił o kilka miesięcy okres rozpoczęcia ożywienia gospodarczego?. Rozczarowanie podjętą decyzją znalazło wyraz w wyprzedaży akcji, która dotknęła nawet walory spółek tzw. starej ekonomii (poza walorami defensywnymi oczywiście).Średnia Przemysłowa straciła na wartości wprawdzie tylko 2,3%, jednak dzień po decyzji Fed rozpoczęła dawno nie obserwowaną zniżkę, która sprowadziła indeks nawet do 9100 pkt. Taki rozwój sytuacji doprowadził do przełamania poważnego wsparcia znajdującego się na wysokości 9700 pkt. Zdecydowanie negatywna wymowa tego sygnału została złagodzona, gdyż DJIA ponownie powrócił powyżej poziomu 9700 pkt. Niestety, przełamanie wsparcia, mimo wspomnianego powrotu, budzi niepokój co do przyszłości tradycyjnego parkietu za oceanem. W innych segmentach rynku akcji nie działo się lepiej. Indeks spółek tzw. nowej ekonomii Nasdaq Composite spadł o ponad 6%. O 2,2 % zniżkował z kolei indeks rynku szerokiego S&P 500.Wskaźniki makroekonomiczne informują o nawarstwiających się od dłuższego czasu problemach gospodarki amerykańskiej. Departament handlu oświadczył, że amerykańska gospodarka wzrastała najwolniej od przeszło pięciu lat, ponieważ PKB w czwartym kwartale ubiegłego roku zwiększył się tylko o 1%. Nie brak pesymistów, twierdzących, że w pierwszym kwartale może nastąpić spadek PKB, co byłoby wyraźną zapowiedzią fazy recesji (dwa kwartały z ujemnym PKB). Moim zdaniem, aż tak źle nie będzie i PKB nieznacznie wzrośnie (0,3?0,5%). Może się do tego przyczynić choćby wzrost podaży pieniądza. Agregat M2 w ostatnich trzynastu tygodniach zwiększył się o 13%.Luty był kolejnym okresem dużego wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych. CPI i prawdziwe CPI (Core CPI) wzrosły po 0,3%. Prawdziwe CPI na bazie rocznej wynosi już 2,8% i jest najwyższe od ponad pięciu lat. Przy ustabilizowanej sytuacji na rynkach surowcowych, w tym zwłaszcza na rynku ropy naftowej, i łącznej tegorocznej obniżce stóp o 150 pkt. bazowych, trudno przypuszczać, aby inflacja mogła wymknąć się spod kontroli. Prawdopodobnie zbliżamy się do apogeum wzrostu cen konsumpcyjnych, tym bardziej, że inflacja jest wskaźnikiem opóźnionym w stosunku do ogólnej koniunktury w gospodarce (lagging indicator).Źle się dzieje w spółkach technologicznych. Rewizje prognoz finansowych, połączone z racjonalizacją zatrudnienia spowodowaną zmniejszaniem się popytu, wyznaczają trend na Nasdaq. Skrajnym przykładem nerwowej reakcji na negatywne wieści jest spadek kursu akcji Palma prawie o połowę.Koniunkturę na amerykańskich rynkach akcji w najbliższych tygodniach będą wyznaczać oczekiwania dotyczące poziomu stóp procentowych. Na rynku dominuje powszechne przekonanie o potrzebie dalszej redukcji stóp. Jest mało prawdopodobne, że Fed zakończył już akcję obniżki, toteż trzeba się zastanowić, czy redukcja zostanie dokonana w kwietniu czy na posiedzeniu FOMC 15 maja. Szybsza redukcja zostałaby z pewnością lepiej odebrana przez giełdy.Historycznie rzecz biorąc, obniżki podstawowych stóp procentowych korzystnie się przekładały na zmiany cen akcji. Od początku lat siedemdziesiątych ? czasów recesji spowodowanej w głównej mierze szokiem naftowym i nieefektywną działalnością struktur konglomeratowych ? jedynie trzykrotnie stopa zwrotu w rok po trzeciej obniżce stóp procentowych była ujemna (1973, 1981, 1983). Czternastokrotnie giełdy zyskiwały w rok po trzeciej redukcji stóp. Wymienione lata nie są przypadkowe. Pierwsze dwie daty to okresy najbardziej dotkliwych recesji w ostatnich dziesięcioleciach. Oznacza to, że choć teoretycznie obniżki są pozytywnie odbierane przez rynki akcji, to w fazie recesji nie znajdują one odzwierciedlenia w aprecjacji kursów. Pytaniem zasadniczym zatem staje się kwestia: czy gospodarka amerykańska znajduje się obecnie w recesji? Jeśli dogmatycznie podejść do sprawy, to jeszcze nie, choć z pewnością istnieją symptomy stanu przedrecesyjnego. W dalszym ciągu uważam, że gospodarka amerykańska wyjdzie obronną ręką ze stanu zagrożenia recesją.Z punktu widzenia analizy technicznej, rynek jest niezwykle mocno wyprzedany. Wskazania Ultimate i TRIX w ujęciu tygodniowym świadczą, że wyprzedanie rynku sięgnęło poziomu nie spotykanego od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Niestety, samo wyprzedanie nie rodzi sygnałów, oznaczających odbicie w górę.Sytuacja na wszystkich najważniejszych indeksach nie napawa optymizmem. Nasdaq po przełamaniu długoterminowej opadającej linii wsparcia znajduje się w zaawansowanym trendzie spadkowym. Zwieńczeniem tego trendu wydaje się strefa wsparcia na wysokości 1400?1500 pkt. Daje to w dalszym ciągu potencjał przeceny o 1/5. Ceny wielu walorów są atrakcyjne, co przyznają nawet najbardziej ?niedźwiedzio? nastawieni analitycy. Barton Biggs z Morgan Stanley Dean Witter wypowiedział niedawno interesujące zdanie: ?choć rynek niedźwiedzia jest już zrealizowany w 75?80% pod względem zasięgu, to jest dopiero w połowie zrealizowany pod względem czasu trwania?. Podejście takie oznacza, że choć potencjał spadkowy jest już mocno ograniczony, to zniżka będzie trwała jeszcze dość długo. Uzasadnieniem takiej opinii jest założenie, że pierwsze efekty obniżek stóp procentowych będą odczuwalne za kilka miesięcy, nie wcześniej jednak niż w lipcu, choć prawdopodobniej dopiero wczesną jesienią.Równie źle wygląda obraz rynku szerokiego. S&P 500 na początku tego tygodnia bezskutecznie testował średnioterminową opadającą linię oporu na poziomie 1180 pkt. Efektem fiaska jest kontynuacja spadków. Indeks systematycznie zbliża się ku najbliższemu istotnemu wsparciu, znajdującemu się na wysokości 870 pkt.W krótkim terminie wątpliwe jest, że byki zaczną odzyskiwać utracony teren. Dane o NAPM i PPI mogą zmienić to nastawienie, choć nie przypuszczam, aby mogły przyjemnie zaskoczyć inwestorów. Dużym problemem jest kurcząca się strona popytowa, ponieważ nie słabnie odpływ kapitału w stronę funduszy rynku pieniężnego. W ostatnich trzynastu tygodniach stopa wzrostu środków, ulokowanych w tych funduszach, wyniosła 83% w ujęciu rocznym.W cieniu słabej koniunktury giełdowej, której następstwem jest, jak obliczyli analitycy MLPF&S, spadek w pierwszym kwartale tego roku majątku gospodarstw domowych w wymiarze odpowiadającym połowie ubiegłorocznego uszczerbku, rozpoczyna się batalia w Senacie i Izbie Reprezentantów administracji republikańskiej o przeforsowanie pomysłów zmniejszenia obciążeń podatkowych. W ciągu dziesięciu lat budżet federalny zostanie uszczuplony o 1,6 bln USD, które znajdą się w gestii Amerykanów (projekt budżetu: www.nytimes.com/library/politics/030100budget-blueprnt.pdf).JaponiaW znacznie lepszych nastrojach upływały sesje na giełdzie japońskiej. Prawie 8-proc. wzrost Nikkei zawdzięcza obniżce stóp procentowych przez Bank Japonii oraz negocjacjom premiera Mori z prezydentem Bushem w sprawie restrukturyzacji złych długów. Zwyżka z 21 marca była największym dziennym wzrostem od listopada 1997 roku, dzięki czemu wyraźnej zmianie uległ obraz japońskiego rynku akcji. Nikkei powrócił powyżej strefy oporu 12 800?13 200 pkt. Równocześnie została pokonana opadająca długoterminowa linia trendu spadkowego, zapoczątkowanego w kwietniu poprzedniego roku. Dodatkowym pozytywnym sygnałem odwrotu trendu było pokonanie średnioterminowej średniej kroczącej. Najbliższe rozstrzygnięcie zapadnie w strefie 14 800?15 250 pkt. (długoterminowa średnia krocząca i lokalny szczyt z grudnia 2000 roku). Do tego czasu należy zakładać kontynuację zwyżki. N