W spokojnej atmosferze upłynęła pierwsza w tym tygodniu giełdowa sesja. Na znikome obroty w dużej mierze miał wpływ brak obserwowanego od kilku dni popytu na akcje Elektrimu. Inwestorzy prawdopodobnie zakończyli akumulację papierów przed NWZA. Jeżeli potwierdzą się plotki o zakupach Vivendi i jego sojuszach z inwestorami finansowymi, po 20 kwietnia może dojść do zmian we władzach firmy. Dalszych scenariuszy rozwoju wydarzeń można rozpisać kilka, a ich wpływ na koniunkturę na GPW będzie bardzo znaczący.Na razie najrozsądniejsze wydaje się pozostawanie poza rynkiem, chociaż wskazania analizy technicznej są obiecujące. Warunkiem koniecznym do zmiany tendencji jest jednak pokonanie przez WIG20 poziomu 1420 punktów. W szczególności wiele można oczekiwać ze strony funduszy emerytalnych, których popyt powinien wzmocnić największe spółki oraz te z grona sektora IT. Z uwagi na obowiązek publikowania danych zawierających stopy zwrotu za dotychczasowy okres działalności funduszy, mogą one preferować akcje spółek, które dominują w ich portfelach. Myślę, że czynnikami, które zadecydują o aktywności funduszy emerytalnych w obecnym kwartale, jest ?sprawa Elektrimu? oraz koniunktura na Wall Street.To, że ceny za oceanem nie spadają, nie znaczy, że bessę należy uznać za zakończoną. Wręcz przeciwnie, obecny spadek jest największy od 1987 r., kiedy ceny zniżkowały o 36% (S&P 500). Wydaje się, że poziomem, który przeszkodzi w dalszej aktywności niedźwiedzi, jest okolica 920 punktów, leżąca 18% poniżej obecnej wartości indeksu S&P 500. W dłuższym okresie również rodzime uwarunkowania makroekonomiczne nie przyniosą poprawy notowań na GPW. Myślę, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się pogorszenia relacji eksport/import z uwagi na siłę naszej waluty.