Nareszcie wszyscy ci, którzy oczekiwali na odbicie, są chyba zadowoleni. Wprawdzie znaczne wzrosty dotyczyły raczej wąskiego grona spółek potocznie zwanych internetowymi, jednak wystarczyło to, by ponownie rozbudzić nadzieję na dalsze zwyżki. Jednak, moim zdaniem, z fundamentalnego punktu widzenia, nie ma jeszcze przesłanek do inwestowania w akcje, zakładając średnioterminowy horyzont inwestycyjny. Wzrosty, jakich obecnie jesteśmy świadkami, uważam za krótkoterminową korektę ostatnich spadków. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę obroty i implus tych wzrostów, którym była między innymi wiadomość podana przez spółkę Amazon.com, iż strata za I kwartał będzie mniejsza, niż wcześniej oczekiwano. Co najciekawsze, wzrosły nie tylko indeksy w Polsce, ale także w krajach Europy Zachodniej. Głód wzrostów powoduje, iż nawet takie wiadomości, jak zmniejszenie straty u amerykańskiego giganta internetowego powodują zwyżki niemal w całej Europie. Tak naprawdę brak jest sygnałów, które mogłyby w sposób istotny wydłużyć ostatnie wzrosty. Przed nami, w perspektywie kilku tygodni, będą publikowane wyniki finansowe spółek za I kwartał. One dopiero pozwolą na ewentualną korektę oczekiwań w stosunku do bieżącego roku giełdowego. Na razie długoterminowe perspektywy nadal nie wyglądają najlepiej.Uważam, iż z prawdziwym ?dnem? będziemy mieli do czynienia wówczas, gdy nawet naprawdę dobre wiadomości ze spółek będą ignorowane przez rynek. Z drugiej strony, być może rynek właśnie zaczął dyskontować przyszłe pozytywne informacje, ale to wydaje mi się obecnie mało prawdopodobne.