Czwartkowa sesja przebiegała w zmiennych nastrojach. Początek przyniósł spadkową korektę ostatnich wzrostów, co było z jednej strony zgodne z tendencjami na rynkach europejskich, a z drugiej wynikało z chęci przynajmniej częściowej realizacji zysków. W miarę upływu czasu koniunktura na warszawskim parkiecie ulegała jednak stopniowej poprawie, choć z punktu widzenia szerokości rynku trudno mówić o zdecydowanej przewadze byków. Co prawda liczba spółek zwyżkujących zwiększała się, ale głównym bohaterem sesji i przedmiotem obrotu był Elektrim, którego kurs, podobnie jak w poprzednich dniach, szybko rósł, tym razem po tym, jak walne zgromadzenie spółki zostało przesunięte o miesiąc. Taki zabieg daje kluczowym inwestorom więcej czasu na umocnienie swoich pozycji, a spekulacja na ten temat wywołała dynamiczną zwyżkę. Ostatnia godzina notowań to ponownie przewaga spadków, których podłożem było pogorszenie koniunktury na rynkach europejskich oraz niepokojące doniesienia zza oceanu o spadku wskaźnika sprzedaży detalicznej. Uświadomiło to uczestnikom rynku, że podstawy obecnego ruchu wzrostowego nadal nie są stabilne, a dodatkowo polskich inwestorów czekają czterodniowe wakacje i zbytnie zaangażowanie w akcje może okazać się ryzykowne.Z punktu widzenia technicznego indeks WIG20 zatrzymał się przed luką bessy otwartą 9 marca w ok. 1460?1470 pkt. Jeśli problemy z pokonaniem tego oporu będą się przedłużać, to sytuacja taka zniechęci część inwestorów i osłabi dotychczas wypracowane pozycje byków.