Środowa sesja nieco przypominała przebiegiem tę z poniedziałku, z tym że wypadki potoczyły się odwrotnie. Im bliżej końca notowań, tym indeks wspinał się wyżej. W sumie powstała świeca z dwoma cieniami, co dobrze obrazuje równowagę, jaka panowała na rynku. Dolny cień utworzonej świecy osiągnął poziom, na którym znajduje się bardzo ważne wsparcie, wyznaczone przez podstawę świecy z 18 kwietnia oraz SK-45. Obicie się od niego należy odczytywać jako dobry znak. Jednak na ogłoszenie zakończenia korekty jest jeszcze za wcześnie. Do tego potrzeba najpierw przekroczenia poziomu połowy poniedziałkowej wysokiej, czarnej świecy, który znajduje się nieco poniżej 1460 pkt., a potem udany atak na opisywany wielokrotnie opór w postaci kwietniowego szczytu, zbiegającego się z dołkiem z października ubiegłego roku oraz 38,2-proc. zniesieniem fali spadkowej z okresu koniec grudnia ? połowa marca. Dopiero wtedy będzie można mówić o szansach na kontynuację, zapoczątkowanego w kwietniu, ruchu wzrostowego. Bardzo silnym ostrzeżeniem, iż sprawy nie idą w dobrym kierunku, będzie zamknięcie notowań poniżej 1425 pkt., co też można będzie traktować jako pierwszy sygnał opuszczenia rynku. Oscylatory techniczne zachowują się neutralnie, nie generując żadnych ostrzeżeń. W tej sytuacji można mieć nadzieję przynajmniej na próbę kolejnego ataku na opór zlokalizowany na wysokości 1500 pkt.