Dr Cezary Iwański, wiceprezes do spraw inwestycji Pioneer Pekao Investment Management (PPIM), odpowiada na pytania w internetowej dyskusji PARKIETU.

Czy istnieje realna groźba recesji w USA i jaki to może mieć wpływ na giełdę w Polsce?Według mnie, w drugim kwartale zostanie osiągnięte dno koniunktury, natomiast w trzecim nastąpi pewna stabilizacja, w czwartym zaś ? wystąpią oznaki ożywienia gospodarczego. Uważam, że giełdy amerykańskie zareagują wcześniej na ten rozwój sytuacji i prawdopodobnie trzeci kwartał będzie początkiem nowego trendu wzrostowego. W przeciwieństwie do poprzednich lat zwykle najgorsze miesiące dla giełdy ? wrzesień i październik ? mogą okazać się dobre. Przewiduję podobny scenariusz rozwoju sytuacji na warszawskiej giełdzie, gdzie drugi kwartał będzie okresem konsolidacji rynku, pełnym gwałtownych zwrotów, a poprawa sytuacji nastąpi od trzeciego kwartału.Jakie branże uważa Pan za najciekawsze w perspektywie najbliższych dwóch ? trzech lat?Spółki informatyczne, telekomunikacyjne i banki.Co sądzi Pan o polskim rynku kapitałowym: czy przeważa na nim kapitał spekulacyjny?Polski rynek kapitałowy przeżywa pewien kryzys. Kapitalizacja giełdy stanęła w miejscu. Brak od dłuższego czasu nowych spółek i nowych emisji. Aktywa funduszy nie rosną w takim tempie, jakbyśmy chcieli. Stanęliśmy na rozdrożu i muszą zostać podjęte decyzje, które pozwolą na szybszy rozwój tego rynku. Mam na myśli przyspieszenie prywatyzacji przedsiębiorstw, ułatwienia dla firm prywatnych przy wchodzeniu na rynek publiczny i szybkie połączenie z innymi giełdami europejskimi. Moim zdaniem, kapitału spekulacyjnego jest za mało. Kapitał spekulacyjny daje giełdom płynność. Na rynku pieniężnym ponad 95% obrotu to transakcje spekulacyjne.Jaka jest Pana prognoza dla WIG-u na koniec roku? Jaki zakładacie scenariusz dla stóp procentowych?W moim przekonaniu ostatni kwartał br. i przyszły rok będą bardzo dobre dla rynku akcji. Dlatego pokusiłbym się o prognozę WIG-u na koniec roku rzędu 18?20 tys. Zakładamy, że do końca roku stopy procentowe zostaną obcięte o 200?300 pkt. bazowych.Czy obecnie obserwujecie odpływ środków z funduszy akcyjnych, czy też wręcz przeciwnie?W tej chwili widzimy zastój na rynku. Nie widać ani napływu aktywów, ani ich odpływu.Jakimi aktywami zarządzacie Państwo w tej chwili? Iloma funduszami? Iloma portfelami indywidualnymi?Zarządzamy aktywami wartości 12 mld złotych, w tym pięcioma funduszami Pioneera i ponad 700 portfelami klientów indywidualnych. W połowie maja przejmiemy zarządzanie czterema Eurofunduszami.Jaka część z 12 mld zł zainwestowana została przez Pioneera za granicą?W tej chwili inwestujemy głównie w Polsce. Jak będzie w przyszłości ? zależy od rozwoju naszego rynku kapitałowego i miejsca warszawskiej giełdy w systemie giełd europejskich. Sądzę jednak, że po wejściu Polski do UE na naszym rynku dominującą pozycję zajmą fundusze europejskie i międzynarodowe.Dlaczego Pioneer nie utworzył funduszu terminowego, mimo że wiele towarzystw funduszy inwestycyjnych tworzy takie fundusze?Koledzy z TFI przygotowali plan wprowadzenia funduszu terminowego od strony operacyjnej pod koniec zeszłego roku. Jednak z otrzymanej przez nas opinii kancelarii prawnej zajmującej się podatkami wynika, że tego typu fundusze nie dadzą korzyści podatkowych klientom. Na tym samym stanowisku stoi Ministerstwo Finansów. Nie mogliśmy ryzykować stawiania klientów w trudnej sytuacji wobec urzędów skarbowych.Z tego co wiem, to ? jak wiele osób w branży ? nie ma Pan wykształcenia ekonomicznego. Jak więc trafił Pan do Asset Management?Skończyłem Wydział Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej Politechniki Warszawskiej. O tym, że zająłem się zarządzaniem aktywami, zdecydował zdany egzamin i licencja doradcy inwestycyjnego. Obecnie przygotowuję się do egzaminu CFA.Z czyich analiz korzystacie w pracy? Przecież większość takich opracowań z biur maklerskich to lanie wody bez żadnych konkretnych wniosków.W przypadku zarządzania aktywami obowiązuje zasada polegania na analizach wewnętrznych (typy buy-side) i pomocniczo ? korzystania z jak największej liczby analiz innych biur maklerskich (sell-side). Zarządzający musi oddzielić w analizie fakty i wyciągnąć własne wnioski. Trzeba pamiętać, że ponad 90% rekomendacji to ?buy?.Jak ocenia Pan rynek pracy dla analityków i zarządzających? Czy wolałby Pan zatrudnić posiadacza tytułu CFA czy doradcę?Niestety, rynek w Polsce się kurczy. Postępująca konsolidacja branży zmniejsza liczbę miejsc pracy. Cenię oba tytuły, ale przy wyborze zwróciłbym uwagę na doświadczenie i wyniki osiągane w przeszłości.Czy absolwenci bez doświadczenia mają szansę na pracę na stanowisku analityka w Pańskiej firmie?Niestety, nie. Konieczne jest długoletnie doświadczenie.W który portfel zainwestowałby Pan własne pieniądze i dlaczego akurat w ten?Stosuję zasadę dywersyfikacji oszczędności i to samo zawsze radzę klientom. Biorąc pod uwagę dłuższy okres, w tej chwili zainwestowałbym 70% oszczędności w akcje, a 30% ? w papiery dłużne. Ale oczywiście koniecznie trzeba pamiętać, że osobista strategia musi uwzględniać wiek, tolerancję ryzyka i cel inwestycyjny.

opr: cyberluke