W kontekście ostatnich informacji o wzroście inflacji w kwietniu, raczej trudno się spodziewać obniżki stóp procentowych. W aktualnej sytuacji członkowie RPP wypowiadają się o możliwości zmiany parametrów polityki pieniężnej dość sceptycznie. Inflacja w ciągu ostatnich miesięcy spadła do około 6,5%, z 11,6% w lipcu 2000 roku. Stosunkowo łatwo obniżyć ten wskaźnik z dwucyfrowego do jednocyfrowego. Następne redukcje wymagają już jednak znacznie większego zaangażowania i dyscypliny, stosowane wcześniej instrumenty z reguły nie są już wystarczające. W jego domknięcie chyba i tak praktycznie już nikt nie wierzy (realizacja na poziomie 90%). Inflacja u naszych zachodnich sąsiadów wyniosła, zgodnie z oczekiwaniami, w kwietniu w ujęciu rocznym 2,9%. Warto wspomnieć, że cel inflacyjny EBC wynosi 2%, więc o kolejne obniżki stóp procentowych także nie będzie łatwo. W USA wyniki były dokładnie zgodne z tym, czego oczekiwał rynek. Ceny konsumenckie wzrosły w układzie miesięcznym w kwietniu o 0,3%.Trudno zrozumieć zdziwienie sytuacją na rynkach i liczenie na wzrosty. Wszystkie komunikaty o wskaźnikach, zarówno inflacyjnych, jak i wydajności pracy, tak w USA, jak i w Europie okazały się przewidywalne i były dokładnie na takim poziomie, jakiego wszyscy się spodziewali. Cięcie stóp przez Fed ? to samo. Wniosek jest prosty. Fed nie zrobił nic więcej ponad oczekiwania rynku, zatem wszystkie informacje były już zdyskontowane. Puściły więc nerwy i na zdecydowanej większości giełd pojawiły się spadki lub stabilizacja. Na otwarciu sesji w Nowym Jorku kontrakty futures wskazywały na tendencje do wyprzedaży akcji na Wall Street. Rynek to potwierdził.