Czwartkowa sesja przyniosła zdecydowaną poprawę obrazu WIG20. Utworzona przy wyraźnie większych, niż poprzednio, obrotach biała świeca obejmująca swym korpusem zarówno ostatnią lukę cenową, jak i połowę wtorkowej świecy robi ogromne wrażenie i daje wiele do myślenia. Wydaje się, że w znacznym stopniu neutralizuje ona negatywne sygnały, jakie napłynęły na rynek w ostatnich dniach, i odsuwa zagrożenie kontynuacji spadków w czasie najbliższych sesji. Czy jednak stanie się ona zalążkiem nowej i stabilnej fali wzrostowej, która doprowadzi WIG20 do przebicia oporu zlokalizowanego na poziomie 1500 pkt.? By odpowiedzieć na to pytanie, należy zastanowić się nad tym, czy aktualna jest nadal marcowa konsolidacja, w oparciu o którą miałby budować się średnioterminowy trend wzrostowy. Przyjmując, że jej górne ograniczenie znajduje się na wysokości 1401 pkt., należy uznać, iż załamała się ona. Można jednak wyprowadzić linię, łączącą szczyty z 20 i 28 marca, i wtedy widać, że ostatnie spadki były ruchem powrotnym w jej kierunku. Taką hipotezę potwierdza analiza obrotów, a jej konsekwencją powinno być wybicie najpierw ponad linię, prowadzoną po szczytach z 20 i 26 kwietnia, a potem powyżej połowy świecy z 30 kwietnia. Jeśli do tego dojdzie, to można liczyć na powtórny, tym razem udany, test oporu na wysokości 1500 pkt. i dalszą zwyżkę do głównej linii trendu spadkowego.