Opłaty przed Sądem Najwyższym
W przyszłym tygodniu Sąd Najwyższy ma rozpatrywać kasację od wyroku NSA, który umożliwił PTE Zurich zmianę wysokości opłaty od zarządzania. Zdaniem ministra pracy i polityki socjalnej, który jest autorem kasacji ? orzeczenie NSA nie bierze pod uwagę interesów klienta.Cały problem wziął się stąd, iż w pierwotnej wersji statutu OFE Zurich były zapisane trzy progi kwotowe dla pobieranej przez PTE opłaty za zarządzanie funduszem ? ostatni, najwyższy, wynosił niewiele ponad 11 mln zł rocznie, i obejmował opłatę pobieraną w roku 2001 i latach następnych. Ponieważ opłata ta może maksymalnie wynieść 0,05% aktywów miesięcznie, czyli 0,6% aktywów rocznie, opłata w tym funduszu rosłaby do chwili zebrania w nim ok. 1,8 mld zł. Potem pozostawałaby już nie zmieniona. Przedstawiciele PTE Zurich postanowili zmienić więc statut tak, aby wielkość opłaty została w nim ustalona procentowo (jako 0,05% aktywów miesięcznie). Twierdzili, że opłata jest zbyt niska, co w przyszłości może spowodować kłopoty finansowe towarzystwa. Wreszcie, że statut dotyczył tylko trzech lat, bo tego żądał Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, który zresztą wymógł na towarzystwie ten zapis liczbowy.Jednak UNFE nie zgodziło się na zmianę statutu, twierdząc iż uderza ona w interes członka funduszu. Sprawa trafiła do NSA, który jednak uznał, iż PTE ma prawo do zmian statutu.Teraz pałeczkę przejął resort pracy. We wniosku do Sądu Najwyższego minister pracy twierdzi, że NSA błędnie orzekł, iż zmiana statutu nie narusza interesu członka funduszu, bo klienci OFE ewidentnie na niej tracą. Gdyby SN przychylił się do opinii MPiPS, oznaczałoby to praktycznie pozbawienie towarzystw możliwości podnoszenia opłat. A z czasem prowizja od składki będzie miała marginalne znaczenie dla PTE ? tak naprawdę za kilka lat głównym źródłem zysków towarzystw będzie właśnie opłata za zarządzanie.
M.S.