Z Tomaszem Czechowiczem, prezesem MCI Management, rozmawia Tomasz Muchalski

Dotychczas MCI był typowym przedsięwzięciem venture capital. Ostatnio podjęli jednak Państwo decyzję o utworzeniu funduszu typu private equity oraz Internetowego Centrum Przedsiębiorczości, które na pierwszy rzut oka wygląda jak typowy inkubator. Skąd te decyzje?MCI w swojej podstawowej działalności jest funduszem venture capital, który inwestuje w spółki z branży informatycznej i internetowej. Angażujemy w tego typu przedsięwzięcia od 0,25 do 1 mln USD. W tym segmencie rynku oprócz nas działają tylko dwa podmioty ? niemiecki fundusz Bmp i japoński Softbank.Budowa Internetowego Centrum Przedsiębiorczości ma zapewnić nam lepszą penetrację rynku w poszukiwaniu kolejnych inwestycji oraz usprawnić proces analizy nowych projektów. Naszym celem jest bowiem pozyskanie ok. 1000 zarejestrowanych projektów rocznie. Część z nich podlegać będzie dalszej analizie. Stworzenie ICP oznacza tak naprawdę, że ? podobnie jak w każdym innym segmencie rynku ? technologie internetowe zostały zaangażowane także w działalność venture capital. Pozwoli nam to przy 2?3-osobowych zespołach analityków uzyskiwać tak wysoki wskaźnik rejestracji projektów. Ma to bardzo istotne znaczenie dla utrzymania naszej pozycji na rynku. Wydaje mi się, że jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w kraju i chyba ? na razie ? jedyne.Centrum Internetowej Przedsiębiorczości nie jest jednak inkubatorem. Inkubator planujemy stworzyć osobno, ale będzie to przedsięwzięcie marketingowe. Nie chcemy budować określonej spółki, w którą trzeba zainwestować kapitał, tylko pobudzić podaż projektów z zakresu m-commerce i wireless oraz wspólnie z firmami z tego sektora wspomagać budowę firm typu start-ups. Zamierzamy stworzyć grupę firm, które miałyby motywację i interes, żeby tego typu przedsiębiorczość wspierać.Natomiast stworzenie funduszu private equity z pewnością jest dywersyfikacją naszej działalności. Jest to drugi ?produkt?, z którym wychodzimy na rynek. Decyzja ta wynika zarówno z oczywistej synergii, jak i obserwacji rynku. Mamy kompetencje inwestycyjne w sektorze TMT, znajomość rynku, zbudowaną organizację, która jest w stanie przygotowywać nowe projekty inwestycyjne i ? co najważniejsze ? ciekawy przekrój projektów. I te elementy zamierzamy wykorzystać.Prace nad funduszem rozpoczęliśmy w marcu. Naszym celem jest stworzenie funduszu zamkniętego, inwestującego w sektor TMT w Polsce i regionie, który powstałby we współpracy z jednym z działających w Polsce banków. Głównego partnera w tym przedsięwzięciu przedstawimy najwcześniej w lipcu, a najpóźniej we wrześniu br. Uważam, że do końca roku uda nam się stworzyć fundusz i zrealizować w jego ramach pierwszą inwestycję.Czy powołanie funduszu private equity oznacza, że MCI odchodzi od inwestycji w spółki internetowe?Uważam, że wykorzystaliśmy już wszystkie ciekawe możliwości w segmencie B2C. Jesteśmy zadowoleni, że stworzyliśmy portal horyzontalny Poland.com, który mimo dużej konkurencji jako pierwszy pozyskał inwestora strategicznego. Mamy również wiodący vortal finansowy Bankier.pl, dla którego także udało nam się pozyskać silnego partnera. Dwie kolejne inwestycje to expertia.pl (sprzedaż ubezpieczeń przez internet) i travelplanet.pl (sprzedaż usług turystycznych przez internet). Czyli obecni jesteśmy w najciekawszych sektorach rynku B2C. Myślę, że w tym sektorze rynku internetowego jest już za późno, by robić dalsze inwestycje.Natomiast nie wykluczamy inwestycji w segment B2B. M.in. podpisaliśmy z Migut Media list intencyjny w sprawie stworzenia wertykalnego marketplace?u dla branży informatycznej. Na pewno interesują nas także dwa nowe obszary rynku: wireless i m-commerce oraz infrastruktura internetowa. Jeśli chodzi o tę ostatnią powołaliśmy niedawno spółkę i-trust, która będzie działała w tym segmencie. Reasumując, nie zamierzamy inwestować w klasyczne dotcomy, które definiujemy jako przedsięwzięcia typu B2C.Na początku marca MCI zapowiaał, że do końca I półrocza zainwestuje w 4?5 nowych projektów. Czy plany te są aktualne?Powinniśmy do końca II kwartału sfinalizować ok. 4 projektów inwestycyjnych. Jeden z nich to wspomniany już i-trust. Natomiast do końca roku chcemy zrealizować w sumie 8 inwestycji: 1?2 projekty w segmencie wireless i mobile-commerce. Na przełomie maja i czerwca ? co jest już zaakceptowane przez radę nadzorczą ? oczekujemy finalizacji przedsięwzięcia w zakresie data storage, czyli rozwiązań macierzy dyskowych czy systemów archiwizacji danych. Jest to atrakcyjny sektor, który rośnie w Polsce znacznie ponad 100% rocznie. Kolejnym sektorem, który postrzegamy jako bardzo atrakcyjny, jest E-integracja. Myślimy również o jednej inwestycji w sektor B2B i 2?3 inwestycjach restrukturyzacyjnych w obszarze informatycznym.Ile MCI zamierza przeznaczyć na inwestycje w br.?Tak jak planowaliśmy, w 2001 r. przeznaczymy na inwestycje w nowe projekty od 20 do 25 mln zł.Do kogo zostanie skierowana emisja obligacji?Obecnie MCI jest w 100% finansowane poprzez kapitały własne. Finansowanie dłużne ma zapewnić nam dwa cele. Po pierwsze, będzie to kolejne źródło pieniędzy na inwestycje w 2002 r. Ten rok powinniśmy zakończyć, mając ok. 16 spółek portfelowych. Natomiast docelowo ma to być 20?25 spółek zarówno w ramach działalności venture capital, jak i private equity. Po drugie, zapewni nam to tarczę podatkową przy wychodzeniu z inwestycji. Rozważamy emisję obligacji, w tym zamiennych, lub inne źródła finansowania dłużnego. Myślę, że ostateczne decyzje podejmie NWZA w lipcu. Emisja będzie skierowana do inwestorów finansowych, instytucjonalnych, głównie polskich. Chcemy w ten sposób pozyskać ok. 40 mln zł.Dlaczego MCI nie zdecydował się na nową emisję akcji?Dążymy do maksymalizacji wartości i w związku z tym częściowe finansowanie długiem naszego portfela inwestycyjnego postrzegamy jako bardziej korzystne dla naszych akcjonariuszy niż kolejną emisję akcji. To również jest zgodne z deklaracjami składanymi przez zarząd w trakcie IPO.Czy w 2001 r. należy się spodziewać upublicznienia którejś ze spółek ze stajni MCI?Tego wykluczyć nie można, ale będzie to raczej przyszły rok. Mówimy tu o trzech firmach: Bankier.pl, CCS i JTT. Obecnie ich zarządy pracują nad tym kierunkiem rozwoju. Nie oznacza to jednak, że inne nasze spółki nie będą upubliczniane, ale decyzje ostateczne jeszcze nie zapadły.Jak rozwija się współpraca CCS z VeriSign?Przede wszystkim podjęliśmy decyzję, że współpraca będzie realizowana przez nowo powołany podmiot ? i-trust. Obecnie jesteśmy na etapie finalizacji nowej umowy. Na przełomie maja i czerwca poinformujemy o konkretach.Jak ocenia Pan sprzedaż pakietu akcji MCI przez jednego z głównych akcjonariuszy i pozyskanych w ten sposób nowych udziałowcach?Pozytywnie odbieram transakcje, w wyniku których wzrasta w naszym akcjonariacie liczba dużych, poważnych inwestorów instytucjonalnych, takich jak Commercial Union i Nationale--Nederlanden. Z pewnością poprawia to wizerunek firmy i płynność naszych walorów na giełdzie. Wierzę, że Howell będzie zmniejszał swój pakiet akcji MCI w sposób, który nie będzie działał na niekorzyść pozostałych akcjonariuszy spółki.Czy nie obawia się Pan wejścia na krajowy rynek japońskiego Softbanku?Myślę, że to dobry sygnał, który świadczy, że w rynku tym drzemie duży potencjał. Z pewnością Softbank jest w stanie zaprezentować nowe ciekawe obszary inwestycji. Myślę również, że wejście Japończyków przyciągnie do Polski internetowych inwestorów strategicznych.Na pewno Softbank będzie dla nas pewną konkurencją. Przedsiębiorcy, którzy mieli wcześniej dwie, teraz będą mieli trzy możliwości wyboru. Raczej stawiałbym na to, że będziemy współpracować. Nasze kompetencje uzupełniają się. Znajomość rynku i silny zespół w połączeniu z globalnym doświadczeniem i kontaktami Softbanku mogłyby zaowocować interesującą współpracą.Kiedy MCI pozyska inwestora strategicznego?Tak naprawdę zależy to od naszych akcjonariuszy. Oceniając na trzeźwo, myślę, że MCI jest atrakcyjny dla inwestorów strategicznych typu globalne fundusze venture capital. Uważam, że w latach 2003?2005 nastąpi konsolidacja tego sektora. Obecnie w samej Europie funkcjonuje od 400 do 1000 aktywnych funduszy vc. Docelowo ? jak sądzę ? będzie ich kilkadziesiąt.W pewnym momencie i my zostaniemy poddani takiemu procesowi. Istotne jest to, żeby do tego czasu zbudować silną, dobrze zorganizowaną firmę, z profesjonalnym menedżmentem, z atrakcyjnym portfelem i dobrą pozycją w Polsce i regionie, tak aby w momencie konsolidacji mieć jak najlepszą pozycję przetargową. Myślę, że jest to kwestia 2?3 lat.Jakich wyników spodziewa się Pan na koniec 2001 r.?Przede wszystkim staramy się maksymalizować wartość naszego portfela. W związku z tym przyjęta polityka zakłada, by nasz zysk netto oscylował wokół zera, ze wskazaniem na plus. I co najmniej takiego wyniku oczekujemy w tym roku. Natomiast wartość naszego portfela inwestycyjnego na koniec 2001 r. na jedną akcję MCI powinna wynieść ok. 7 zł. Uwzględnia to korektę dotyczącą Poland.com i rewaluację przedsięwzięć internetowych, jaka miała miejsce na rynku. Myślę, że nasza wycena rynkowa powinna oscylować w przedziale 10?14 zł. Natomiast w 2002 r. planujemy częściowe wyjście z naszych spółek portfelowych, co powinno przynieść co najmniej ok. 10 mln zł.Dziękuję za rozmowę.