Wczorajsza sesja prawie w całości upłynęła pod znakiem wyczekiwania i niezdecydowania. Rynek zachowywał się tak, jak pod koniec ubiegłego tygodnia, tylko wtedy był ponad 30 pkt. wyżej niż obecnie i prawie wszyscy spodziewali się, że ponownie zaatakuje 1500 pkt. Być może jest to tylko konsolidacja po poniedziałkowym silnym spadku, a być może popyt zbiera siły przed jakimś większym atakiem. Trudno to w tej chwili przewidzieć, szczególnie, że nasz rynek nadal porusza się w rytm niemieckiego Dax-a i amerykańskich kontraktów terminowych. Lokalne sprawy przypominają o sobie tylko wtedy, gdy pojawią się jakieś newsy dotyczące Elektrimu.Wtorkowa sesja upłynęła pod znakiem niewielkich wahań w okolicy poprzedniego zamknięcia. Niewiele interesującego działo się niemal przez cały dzień, a wzrost indeksu spowodowany był w znacznej mierze zwyżką, mocno przecenionego dzień wcześniej, Elektrimu. Znamienne, że znaczna część wzrostu miała miejsce w ostatnich minutach handlu. Ładna biała świeca, jaka wczoraj się wykształciła, wcale nie zapowiada dalszych zwyżek, gdyż nie przekroczyła nawet połowy czarnej świeczki z poniedziałku. Na razie bieżąca zniżka została powstrzymana powyżej połowy białej świecy z 21 maja, choć nie sądzę, by na tym poziomie się ona zakończyła. Test linii trendu (zapoczątkowanej 4 kwietnia) wydaje się nieuchronny.