Odbiorcy stali przeciwni inicjatywie prezydenta Busha

Zbadanie negatywnych skutków importu stali dla amerykańskiego hutnictwa, zalecone przez prezydenta George?a W. Busha, może doprowadzić do ograniczenia jej dostaw z zagranicy. Za takim rozwiązaniem opowiadają się miejscowe przedsiębiorstwa przemysłu stalowego, które twierdzą, że subwencje rządowe i nieuczciwe praktyki handlowe umożliwiają producentom z licznych krajów, od Korei Południowej po Brazylię, sprzedaż stali do USA poniżej kosztów jej wytwarzania. To zaś doprowadziło w ciągu minionych dwudziestu lat do utraty przez amerykańskie hutnictwo 80% miejsc pracy. Z importu pochodzi obecnie około 27% zużywanej w USA stali.Okazuje się jednak, że problem ten ma dwie strony. Jak donosi agencja Bloomberga, przeciwko ewentualnym restrykcjom importowym wystąpił potentat branży samochodowej General Motors oraz wiele innych firm, które są znaczącymi odbiorcami wyrobów ze stali. Starają się one wykazać, że ograniczenie dostaw z zagranicy będzie kosztować gospodarkę amerykańską znacznie więcej, niż zyskałby na tym przemysł stalowy.Stal importują liczne przedsiębiorstwa, wśród których są producenci samochodów, wytwórcy różnego rodzaju maszyn i urządzeń, firmy energetyczne oraz budowlane. Łącznie zatrudniają one w USA około 8 mln osób. Podwyższenie ceł lub wprowadzenie ograniczeń ilościowych odcięłoby liczne działy gospodarki amerykańskiej od dostaw tańszej stali, podnosząc wyraźnie koszty. W wielu wypadkach może to prowadzić do zmniejszenia produkcji, a nawet do jej wstrzymania oraz redukcji zatrudnienia. Obliczono, że łącznie pracę utraciłoby 19 tys. ? 32 tys. osób, podczas gdy hutnictwo stali uchroniłoby dzięki restrykcjom importowym tylko 3700 stanowisk.Krytycy inicjatywy prezydenta przypominają też, że miejscowi producenci nie oferują niektórych gatunków stali o wysokiej jakości i jedynym źródłem zaopatrzenia są w tych wypadkach firmy niemieckie, francuskie oraz japońskie. Co więcej, American Institute for International Steel ? zrzeszający spółki popierające wolny handel ? wykazał, że negatywne skutki ograniczeń importowych odczułoby również miejscowe hutnictwo, należące do największych odbiorców kupowanej za granicą stali, zarówno w formie surowca, jak i półproduktów, które są następnie wykańczane w USA.

A.K., Bloomberg