Tydzień na rynkach surowców

W mijającym tygodniu ze szczególnym zainteresowaniem śledzono sytuację na międzynarodowym rynku paliw płynnych. We wtorek odbyła się bowiem konferencja ministrów państw OPEC, od której zależał poziom wydobycia i eksportu ropy naftowej przez to ugrupowanie.Podjęta w Wiedniu decyzja rozczarowała importerów, gdyż nie zmieniono obowiązujących kraje członkowskie limitów produkcji. Wiadomość ta wywołała tym większy niepokój, że dzień wcześniej Irak wstrzymał ograniczone dostawy ropy, protestując w ten sposób przeciwko przedłużeniu umowy z ONZ tylko o miesiąc zamiast o pół roku. Oba te czynniki nie pobudziły jednak wzrostu notowań, gdyż minister przemysłu naftowego Arabii Saudyjskiej Ali al-Naimi zapewnił kraje importerskie o gotowości OPEC do zwiększenia dostaw, jeżeli okaże się to konieczne.Do uspokojenia obaw przed niedostateczną podażą paliw płynnych przyczyniły się też najnowsze dane, które wykazały wzrost zapasów ropy, a także dostaw benzyny w USA do najwyższego poziomu od 22 miesięcy. Zwiększyły się też rezerwy benzyny bezołowiowej, której niedobór najbardziej niepokoił uczestników rynku naftowego. W tych warunkach cena baryłki gatunku Brent z dostawą w lipcu staniała w Londynie z 29,16 USD w końcu poprzedniego tygodnia do 28,90 USD w ostatni piątek.Na rynku złota notowania zmieniały się tylko w niewielkim stopniu, głównie pod wpływem wahań kursów walut. Inwestorzy przejawiali małą aktywność, a analitycy wyrażali pogląd, że ? wbrew niedawnym przewidywaniom ? nic nie wskazuje na możliwość ukształtowania się w najbliższej przyszłości wyraźnego trendu wzrostowego. Na giełdzie londyńskiej za uncję złota płacono w piątek około 266,80 USD wobec 266,50 USD tydzień wcześniej.Stosunkowo nieduże były też zmiany ceny miedzi. Po słabych wahaniach przeważył ostatecznie spadek notowań i metal ten w kontraktach trzymiesięcznych staniał w Londynie z 1672 USD do około 1655 USD za tonę. O sytuacji na rynku świadczą dane opublikowane przez International Copper Study Group, które wykazały nadwyżkę podaży miedzi w skali światowej. W I kwartale br. wyniosła ona 120 tys. ton, co świadczy o malejącym popycie i sugeruje dalszy spadek notowań.

A.KReuters, Bloomberg