Złoty rozpoczął tydzień od mocnego uderzenia. Osiągnęliśmy bowiemkolejny rekord, czyli 15,45% powyżej starego parytetu. Euro przez większą część dnia utrzymywało się w okolicach 0,85. Późnym popołudniem doszło do wyraźnej korekty.

Rano za dolara płacono 3,966 zł, za euro 3,37 zł i było to 15,3% powyżej starego parytetu. Mniej więcej takie poziomy utrzymywały się aż do 14.30. Wtedy szybko dotarliśmy do 14,45%, przy poziomach 3,978 i 3,35. Potem doszło do korekty (byliśmy na 15,35%), ale pod koniec dnia znowu osiągnęliśmy 14,45%. USD ceniono na 3,978 zł, walutę europejską na 3,35 zł.Przez większą część dnia nie działo się nic ciekawego. Aktywność nie była zbyt duża, realizowano jedynie niewielkie zlecenia klientowskie (w obie strony, tzn. i kupno, i sprzedaż walut), nie wywołało to jednak większych zmian. Wciąż byliśmy w okolicach 15,25%?15,3% powyżej parytetu. Dopiero późnym popołudniem złoty zaczął się wyraźnie umacniać. Nie było to jednak związane z jakimś spektakularnym wykupywaniem polskiej waluty. Po prostu w pewnym momencie zaczęło tracić euro. Kurs USD/zł nie zmieniał się silnie, spadał natomiast wyraźnie kurs euro/zł, przy czym wszystko działo się praktycznie bez obrotów. W ciągu kilku chwil dotarliśmy więc do 15,45%. Równie szybko sytuacja się jednak unormowała, tzn. kursy wobec poszczególnych walut dostosowały się do słabnącego euro i wylądowaliśmy w okolicach 15,35%. Pod koniec dnia znowu jednak było 14,45%, mechanizm wzmocnienia była taki sam, jak za pierwszym razem.Co nas może czekać w najbliższych kilku dniach? Nie będzie publikacji żadnych ważnych danych makroekonomicznych, nie powinno być zatem presji na złotego z tej strony. Pamiętajmy jednak, że w przyszłym tygodniu poznamy inflację, produkcję przemysłową i wykonanie deficytu budżetowego w maju, zaostrzą się zatem spekulacje dotyczące tych wielkości i to może wpłynąć na inwestorów. Poza tym poprzednio minister Bauc wcześniej informował o swoich przewidywaniach dotyczących wykonania planu deficytu budżetowego. Jeśli w tym tygodniu pojawiłyby się jakieś prognozy na ten temat, mogłyby one doprowadzić do zmian. No i oczywiście im więcej inwestorów uwierzy, że do obniżenia stóp dojdzie już w czerwcu, tym bardziej będzie to oddziaływać niekorzystnie na polską walutę.Aż do późnego popołudnia euro ?trzymało się? całkiem nieźle (przynajmniej biorąc pod uwagę ostanie notowania). Zaczęliśmy więc od 0,8513. Potem korekta na 0,8485, odreagowanie na 0,8495 i przez kilka godzin spokój. Dopiero około 14.30 przeważyła podaż i przekroczyliśmy 0,848. Był to bardzo ważny poziom, jego przekroczenie zaowocowało zamykaniem pozycji. W efekcie dotarliśmy aż do 0,8425. Odreagowanie na 0,8445 i ponownie w dół. Kończyliśmy na 0,8420.