Decyzja w przyszłym tygodniu
Przeżywająca kłopoty holenderska spółka telekomunikacyjna KPN wydaje się coraz bliższa emisji uprzywilejowanych akcji za 5?5,5 mld euro, co zmniejszyłoby jej zadłużenie wynoszące 23 mld euro.Emisja tych akcji z dużym dyskontem byłaby drugą co do wielkości w Europie po ofercie British Telecommunications wartej 5,9 mld euro.Komunikat w tej sprawie spodziewany jest w przyszłym tygodniu, gdyż trwa jeszcze ustalanie niektórych szczegółów. Między innymi chodzi o termin, w którym miałyby do spółki wpłynąć pieniądze, co jest ściśle związane ze spadającym kursem akcji KPN, a także o przedstawienie takiej strategii, którą inwestorzy byliby gotowi zaakceptować.Dość nieoczekiwanie zarząd KPN zwrócił się do członków rady nadzorczej o czynny udział przy konstruowaniu takiej strategii i opracowaniu możliwości zredukowania zadłużenia.Decyzja ta wywołała spekulacje co do zagrożonej pozycji zarządu. Ale spółka uspokaja, że już od pewnego czasu najważniejsze kwestie są konsultowane z członkami rady nadzorczej ?niemal codziennie? i że rada ?w pełni popiera? takie postępowanie zarządu.KPN uważa, że emisja uprzywilejowanych akcji jest teraz jedynym sposobem na szybkie pozyskanie środków. Poza tym rozważana jest sprzedaż aktywów nie związanych z podstawową działalnością spółki oraz udziałów w innych firmach.Na przykład, irlandzki operator telefoniczny Eircom, w którym KPN ma 21% kapitału, zgodził się na rozpoczęcie rozmów o przejęciu z konsorcjum inwestorów o nazwie Valentia. Z transakcji tej na konto KPN wpłynęłoby 588 mln euro w gotówce, a razem z warrantami ? 605 mln euro. Spółka liczy też na pozyskanie 637 mln euro ze sprzedaży akcji Vodafone i 80 mln euro ze sprzedaży nieruchomości.Posiadacze obligacji KPN boją się ponownego obniżenia oceny wiarygodności kredytowej spółki. Obecny rating agencji Moody?s to Baa2 ze stabilną perspektywą, a S&P przyznał KPN ocenę BBB+, ale z prognozą ujemną. Wprawdzie spółka uważa taki scenariusz za nieprawdopodobny, ale dalsze obniżenie ratingów sprowadziłoby ją do poziomu spekulacyjnego, a wtedy o wiele trudniej jest pozyskać pieniądze z rynku kapitałowego czy z banków.
J.B., ?Financial Times?