Pierwsze notowanie akcji Euronextuprzed wakacjami i tylko w Paryżu?

Euronext NV, pierwsza giełda paneuropejska, stoi przed rozstrzygającymi decyzjami. Ciemne chmury zawisły bowiem nad planami wprowadzeniajej własnych akcji do obrotu na parkietach w Paryżu, Brukseli i Amsterdamie.

Początkowo planowano przeprowadzenie pierwotnej oferty publicznej (IPO) w maju, potem przełożono ją na czerwiec. Teraz wiadomo już, że i ten termin nie zostanie dotrzymany z przyczyn ? jak to oficjalnie określono ? finansowo-technicznych.Prezes zarządu Euronextu Jean-François Théodore, jednak nie rezygnuje. Obecnie rozważana jest opcja uplasowania akcji spółki wyłącznie na giełdzie w Paryżu i to jeszcze przed wakacjami.Analitycy są sceptycznie nastawieni do tych planów. Czasu jest bowiem coraz mniej, a Euronext nie otrzymał jeszcze zgody na ten krok francuskiego urzędu nadzoru na giełdami papierów wartościowych COB (Commission des Operations de Bourse). I zapewne nie będzie to takie proste, bowiem z kręgów zbliżonych do tej instytucji dobiegają głosy, że ze względu na szczególny status Euronextu ?sprawa jest wyjątkowo delikatna?.Do tej pory Euronext był nadzwyczaj oszczędny w udzielaniu informacji na temat szczegółów planowanego IPO. Milczenie przerwały jednak w ostatnich dniach banki wchodzące w skład konsorcjum, które ma koordynować emisję, ujawniając swoje wyceny. BNP Paribas, obecnie drugi co do wielkości udziałowiec tego parkietu, oszacował jego wartość rynkową w przedziale 3,01?3,43 mld euro. Z kolei eksperci ABN Amro, na których powołuje się paryska gazeta ekonomiczna ?La Tribune? mówią o 2,95 mld euro, a UBS Warburg wycenił tę giełdę na 3 mld euro.O wstępne szacunki pokusiły się także dwa banki spoza konsorcjum ? francuski Société Générale okazał się w tym gronie najbardziej surowy, uznając że wartość giełdowa spółki nie przekracza obecnie poziomu 2,8 mld euro. Holendrzy z ING mówią natomiast o przedziale 2,9?3,3 mld euro.Niemiecki ?Handelsblatt? twierdzi, powołując się na niepotwierdzone informacje, że Euronext chce obecnie uplasować na rynku 25% swojego kapitału (z czego 10% ma pochodzić z planowanego podwyższenia kapitału). Zmniejsza to w znaczący sposób wpływy z emisji w porównaniu z pierwotnymi planami.Prezes Jean-François Théodore ma także kłopoty z elektronicznym systemem NSC (bazuje na nim także nasz Warset). Od momentu połączenia nim Paryża i Brukseli mnożą się awarie. Np. w minioną środę Euronext musiał niespodziewanie zakończyć sesję blisko godzinę wcześniej. W czwartek również odnotowano problemy z systemem.Zgodnie z ustalonym podziałem ról, w Paryżu (największy parkiet sojuszu) handluje się akcjami czołowych spółek francuskich, belgijskich i holenderskich, w Brukseli ? walorami średnich i małych firm (tutaj też znajduje się wspólny system rozliczania transakcji), a w Amsterdamie ? instrumentami pochodnymi.

W.K., ?Handelsblatt?, Bloomberg