Złoty wreszcie trochę stracił, wciąż jest on jednak bardzo mocny. Wspólnawaluta zyskała w środę rano głównie dzięki nie najgorszym danym z Niemiec.
W środę rano za dolara trzeba było zapłacić 3,937 zł, za euro 3,355 zł i było to 15,8% powyżej starego parytetu. Prawie od razu dotarliśmy do 15,65%, dolar podrożał o 0,6 grosza, waluta europejska o 0,9 grosza. te mniej więcej poziomy utrzymywały się przez całe przedpołudnie. Dopiero około 12.00 wystąpiła podaż, która zaprowadziła nas po półtorej godziny na 15,2%. Kursy wynosiły wtedy 3,96 i 3,384. Odreagowanie na 15,25% i znowu w dół. O 15.00 byliśmy nawet na 15% (3,965; 3,396). Kończyliśmy jednak na 15,30%. Dolara ceniono na 3,962 zł, euro na 3,376 zł.Zarówno na rynku obligacji, jak i złotego dało się wyczuć, że część inwestorów zaczyna wierzyć w czerwcową obniżkę stóp procentowych. Wydaje się, że właśnie temu należy przypisać lekki wzrost cen papierów i spadek wartości polskiej waluty. Zresztą, jeśli chodzi o rynek walutowy, to zabrakło elementu, który działałby aprecjująco, a przynajmniej stabilizująco w ostatnich dniach, a więc popytu ze strony banków niemieckich (zamiana środków przeznaczonych na rekompensaty dla pracowników przymusowych).W ciągu dnia pojawiły się informacje o możliwości powiększenia deficytu budżetowego (rząd nie będzie bowiem w stanie dokonać cięć na wystarczającym poziomie). O możliwości dokonania rewizji budżetu mówi się od dawna, niemniej wcześniej były to głównie oceny analityków nie związanych z ministerstwem finansów. Tymczasem środowa informacja miała pochodzić ze źródła oficjalnego. Nie wydaje się jednak, aby wpłynęło to na decyzje inwestorów. Zachowanie rynku obligacji nie wskazywało bowiem na pogorszenie klimatu. W środę ważniejsza była perspektywa ewentualnego obniżenia stóp procentowych. Złoty, co prawda, osłabił się, ale tutaj również większy wpływ wywarły przewidywania dotyczące możliwości cięcia stóp.Wreszcie pojawiły się lepsze dane o gospodarce niemieckiej! Rano okazało się bowiem, że sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu o 5% w skali miesiąca, po spadku o 2,5% miesiąc wcześniej. Co prawda wskaźnik rok/rok w dalszym ciągu pogarsza się, w kwietniu osiągnął on -0,7%, w marcu było to -0,6%, ale to jednak lepiej, niż oczekiwano (-1,5%). W związku z tym już na otwarciu rynku eurodolara byliśmy wyżej niż we wtorek na zamknięciu, za wspólną walutę płacono bowiem 0,8525 USD. Potem było jeszcze lepiej, około 10.00 dotarliśmy do 0,8561. Nieznaczna korekta i aż do publikacji danych o gospodarce amerykańskiej kurs znajdował się w okolicach 0,8545. Dane o sprzedaży detalicznej w USA okazały się nieco gorsze od oczekiwań, zobaczyliśmy bowiem wzrost o 0,1%, wobec 0,3% średniej prognoz. Bezpośrednio po tych informacjach wystąpił popyt i dotarliśmy do 0,8566. Pod koniec dnia doszło do korekty i ostatnich transakcji dokonywano po 0,8520. N