Artykuł Piotra Nęczyńskiego ?Rankingi brokerów i edukacja? (PARKIET nr 1775 z 6 czerwca br.) budzi mój niepokój o trafność diagnozy stanu naszego rynku giełdowego. Autor wyraża nadzieję, że wprowadzenie rankingu brokerów zmieni podejście inwestorów do giełdy. Otóż pomysł ten może i ma swoje zalety. Ale ma też jedną zasadniczą wadę.Ranking brokerów oddaje prawdę w ujęciu historycznym i tylko tak może być traktowany. Co z tego, że broker miał np. najlepsze wyniki w ostatnich dwóch lub trzech okresach porównawczych? To ma być kryterium zapewnienia sobie zysków w przyszłości? Nie każdy to Warren Buffett.Moim zdaniem, istota problemu sprowadza się do jakości oferty zaproponowanej przez brokera i jego biuro maklerskie. Za przykład niech posłuży sukces ostatnio oferowanych lokat inwestycyjnych. Jaki element przyciągnął inwestorów do tej oferty? Dlaczego udało się zebrać z rynku kilkaset milionów złotych w tak krótkim czasie?Odpowiedź jest bardzo prosta. Oferent gwarantuje, powtarzam ? gwarantuje wykonanie lokaty z określoną stopą zwrotu. A broker i jego biuro, co oferują? Czy biorą jakąś odpowiedzialność za nietrafne rekomendacje? Całe ryzyko poniesienia strat spada na klienta. Proszę wskazać biuro, które chociaż część odpowiedzialności za nietrafne rekomendacje bierze na siebie.Jestem spokojny o sukces rynkowy takiego biura. Osobiście unikam rekomendacji lub traktuję je całkiem odwrotnie. Jak mówią sprzedaj, to kupuję, a jak zalecają kupno, to sprzedaję natychmiast, jeśli mam, lub unikam przez jakiś czas. Taka ? moim zdaniem ? jest dziś wartość rekomendacji.I jeszcze mała uwaga. Na samym początku autor dokonuje rozróżnienia na ? cytuję ? ?ordynarny hazard? i ?rozważne i profesjonalne procesy inwestycyjne?. Wydaje mi się, ze słowo hazard nie wymaga żadnych dodatkowych określeń, bo samo w sobie oddaje sens działań podjętych przez człowieka. Poza tym, czym różni się hazard od ordynarnego hazardu? Osobiście jest mi obojętny sposób pomnożenia mojej gotówki, liczy się wynik, a cel uświęca środki. Zresztą autor sam pisze, że celem jest osiągnięcie zysku.Zauważyłem zresztą, że gotówkę z hazardu wydaję z taką samą przyjemnością jak tę zarobioną w wyniku rozważnych inwestycji.(nazwisko i adres do wiadomości redakcji)