Ministerstwo Finansów nie wie jeszcze, jaka będzie skala redukcji wydatków budżetowych i wielkość zwiększonego deficytu budżetowego - powiedział minister finansów Jarosław Bauc. Każda informacja, która przychodzi po tygodniu i miesiącu dezaktualizuje szacunki, więc trudno określić, jaka będzie skala - powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla PAP Jarosław Bauc. Bauc. Informacje GUS za maj i za pierwszy kwartał dotyczące dynamiki popytu w poszczególnych segmentach wskazują, że prognozę wzrostu trzeba będzie znów zrewidować - dodał. Według ministra finansów skala 7-7,5 mld zł niedoboru w budżecie może nie być jeszcze ostateczna. Wcześniej wicepremier minister gospodarki Janusz Steinhoff podawał, że niedobór w budżecie może sięgnąć 7-7,5 mld zł. Rząd omawiał w ubiegłym tygodniu plan cięć. Wicepremier Steinhoff powiedział niedawno, że deficyt budżetu może zostać powiększony o 5-7 mld zł. Ministerstwo Finansów zrewidowało w poniedziałek prognozę tempa wzrostu PKB w II kwartale do 0,7-1,3 proc. PKB wobec 2,7 proc. wcześniej, a według ministra wzrost na poziomie 3,5 proc. w całym roku jest mało realny. Dane o PKB za II kwartał opracowaliśmy na podstawie dostępnych danych za 2 miesiące - powiedział Bauc. GUS podał, że PKB w I kwartale wzrósł o 2,3 proc. Według ministra Bauca rząd w środę prawdopodobnie nie podejmie wiążących decyzji w sprawie budżetu i poczeka do końca lipca, kiedy znane będą dane makroekonomiczne za I półrocze. Rząd w środę prawdopodobnie nie podejmie wiążących decyzji w sprawie budżetu i poczeka raczej do końca lipca kiedy będą znane dane makroekonomicznych za I półrocze - powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla PAP Jarosław Bauc. Zmiana budżetu musi być jedyna w tym roku, nie chcę dopuścić aby konieczna była jeszcze jedna nowelizacja - dodał. Według niego rząd najwcześniej może przyjąć propozycje dotyczące zmian w budżecie pod koniec lipca, tak, aby nowy parlament mógł spokojnie przyjąć nowelizację. Profesor Belka zaproponował rozwiązanie, z mojego punktu widzenia dość racjonalne - powiedział Bauc. Doradca ekonomiczny prezydenta Marek Belka zaproponował, aby rząd Jerzego Buzka przygotował nowelizację budżetu, a parlament wyłoniony po wyborach ją uchwalił. Zdaniem Belki w budżecie do końca roku zabraknie co najmniej 11 mld zł. Według sondaży przedwyborczych SLD może wygrać wybory parlamentarne zaplanowane na wrzesień tego roku. Rząd zaplanował na ten rok deficyt budżetu w wysokości 20,5 mld zł, a po maju realizacja deficytu osiągnęła 99,3 proc. rocznego planu. Jest szansa, aby ten rząd przygotował nowelizację, a następny parlament ją przyjął. Jest szansa na to, żeby to nie odbywało się w atmosferze teatru przedwyborczego, tylko wspólnej odpowiedzialności - i przedłożenie i akceptacja, w jakiś skonsultowane i uzgodnione. Wtedy jest szansa, że to się dokona w spokoju i w interesie kraju - powiedział minister. Zdaniem ministra uzupełnienie luk w budżecie odbędzie się poprzez dodatkową emisję papierów skarbowych. Minister nie wyklucza również emisji na rynki zagraniczne. Jego zdaniem rynki są w stanie wchłonąć dodatkowe emisje papierów. Nie można wykluczyć emisji papierów na rynki zagraniczne - powiedział. Według ministra finansów uzyskanie 2 mld zł z sekurytyzacji wierzytelności ZUS jest już w tym roku mało realne. Mimo, że rozwiązanie jest obecnie finalizowane, to w tym roku ta operacja jest bardzo mało prawdopodobna - powiedział. Resort finansów zaplanował, że pozyska w tym roku 2 mld zł z sekurytyzacji wierzytelności wobec ZUS. Minister Finansów wierzy, że uda się osiągnąć zaplanowane przychody z prywatyzacji na poziomie 18 mld zł. Pani minister skarbu ostatnio potwierdziła, że jest szansa na osiągnięcie 18 mld zł. Przez I półrocze przychody były niewielkie, około 2 mld zł, więc dużo czasu na 16 mld zł nie ma - powiedział. BUDŻET 2002 PO NOWELIZACJI BUDŻETU 2001 Minister finansów powiedział, że założenia przyszłorocznego budżetu znane będą po przygotowaniu zmian w tegorocznym budżecie. Muszę mieć pełny obraz sytuacji, chciałbym jednak, aby następowała dalsza redukcja deficytu - powiedział Bauc. Niedawno KERM przyjął założenie, że tempo wzrostu w 2002 wyniesie 3,9 proc. PKB. W świetle ostatnich wyników może się okazać, że konieczna będzie jego rewizja - powiedział Bauc.
(PAP)