Na rynku złotego przez cały dzień panował spokój. Oczekujemyna decyzję RPP. Kurs euro także nie podlegał dużym zmianom.
W poniedziałek rano za dolara płacono 3,961 zł, za euro 3,402 zł i było to 15% powyżej starego parytetu. Niewielka przewaga popytu doprowadziła nas około 11.00 do 15,15 %, przy kursach 3,948 i 3,398. Potem nieznaczna korekta, przy czym cena dolara ustabilizowała się na poziomie mniej więcej 3,952, zmieniała się natomiast cena waluty europejskiej. Około południa euro kosztowało 3,406 zł, w sumie odpowiadało to 15% odchylenia od parytetu, trzy godziny później było 3,398 zł i 15,1%. Kończyliśmy na 15%, poziomy wynosiły 3,955 i 3,404.Opublikowane w poniedziałek dane o PKB wskazują na jedno: popyt wewnętrzny jest wyraźnie ograniczony (spadł bowiem o 1,4%), cała aktywność gospodarcza spada (całe szczęście, że utrzymuje się niezły poziom eksportu) i na razie nie widać symptomów wzrostu. Ograniczenie popytu wewnętrznego jest dobrą informacją z punktu widzenia presji inflacyjnej. W tym sensie rosną szanse na obniżkę stóp procentowych.Drugim czynnikiem, który pośrednio zwiększył prawdopodobieństwo redukcji stóp (przynajmniej w opinii inwestorów), jest wypowiedź Grzegorza Wójtowicza. Członek RPP wskazał bowiem, że nawet nowelizacja budżetu nie będzie, jego zdaniem, stanowiła zagrożenia dla osiągnięcia celu inflacyjnego w 2001 roku. To już drugi ?łagodniejszy? głos w kwestii przyszłej inflacji pochodzący z Rady (po piątkowych oświadczeniach Bogusława Grabowskiego dotyczących inflacji bazowej).Wydaję się więc, że rzeczywiście rosną szanse na obniżkę stóp. Na rynku złotego nie zobaczyliśmy jednak jakichś spektakularnych zmian, może po części wynikało to z bardzo niskiej aktywności inwestorów. Co innego na rynku papierów.Wreszcie lepsze informacje o zmianach cen w Niemczech. Niestety, tylko trochę lepsze. Inflacja spadła bowiem zaledwie o 0,1%, do 3,1% rok do roku, o tyle samo zmniejszył się PPI i osiągnął 4,6% rok do roku. To jednak wciąż bardzo dużo, choć przedstawiciele EBC cały czas uspokajają, że mamy do czynienia jedynie z sezonowymi czynnikami. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo spadku aktywności gospodarczej Europejski Bank Centralny wstrzymuje się z decyzją o redukcji stóp.Wspólna waluta zaczęła tydzień z poziomu 0,859. Szybko udało się jej jednak przekroczyć 0,86, a około południa dotarliśmy nawet do 0,8624. Po południu doszło jednak do korekty. Kończyliśmy dzień na 0,8610.Ceny obligacji wzrosły wyraźnie i wydaje się, że w głównej mierze jest to właśnie konsekwencją zwiększenia (przynajmniej w opinii inwestorów) szans na szybką obniżkę stóp procentowych. Najwięcej zmian dokonało się po publikacji wypowiedzi Grzegorza Wójtowicza. Wniosek z tego taki, że co prawda rynek wciąż boi się dużej emisji papierów w drugiej połowie roku (szczególnie zaś w IV kwartale), ale z drugiej strony ? ewentualna obniżka to szansa na spekulacyjne zyski w najbliższym czasie. Warto więc spróbować.We wtorek rozpoczyna się posiedzenie RPP. Decyzje poznamy w środę. W tym dniu zbiera się również rząd, aby dyskutować o budżecie. N