Rano złoty osłabł, ale dość szybko wrócił w okolicę 15% ponad starym parytetem z powodu realizacji zleceń klientowskich. Euro prawie przez cały dzień było notowane powyżej 0,86 USD.
Na otwarciu za dolara płacono 3,96 zł, za euro 3,42 zł i było to 14,75% powyżej starego parytetu. Dość szybko przeważył popyt i po godzinie byliśmy już na 14,9%, dolar potaniał o 1,2 grosza, waluta europejska o 0,4 grosza. Potem dolar zaczął powoli zyskiwać, euro natomiast wciąż traciło, przy czym zamiany na rynku euro/złoty były wyraźniejsze. W efekcie, doszło do realnego wzrostu wartości polskiej waluty. Około 13.00 kursy wynosiły odpowiednio 3,95 i 3,403, co odpowiadało 15,05% odchylenia od parytetu. Koniec dnia przyniósł nieznaczną korektę. Na zamknięciu dolara ceniono na 3,954 zł, wspólną walutę na 3,408 zł. Byliśmy na poziomie 15%.Poranne osłabienie złotego to efekt wzrostu oczekiwań dotyczących zmian stóp procentowych. Szybko doszło jednak do wzmocnienia na skutek realizacji zleceń klientowskich. Znowu aktywność przejawiały banki niemieckie, co może wskazywać na rozpoczęcie procesu zamiany kolejnej puli środków na odszkodowania dla pracowników przymusowych.Może się więc rzeczywiście okazać, że nawet jeśli RPP zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych i w ten sposób pojawi się czynnik osłabiający polską walutę, to ewentualny zakres tego osłabienia będzie zmniejszony właśnie zamianą środków na różnego rodzaju płatności (odszkodowania, UMTS itd). W krańcowym przypadku do spadku wartości może nie dojść. Oczywiście, wiele będzie także zależeć od tego, jaka będzie skala obniżki (jeżeli, oczywiście, do redukcji stóp w ogóle dojdzie).Rano za euro płacono 0,8638 dolara. Po niecałej godzinie dotarliśmy do 0,8651 i był to we wtorek najwyższy poziom. Potem przeważyła podaż i wczesnym popołudniem dotarliśmy do 0,8606. Odreagowanie na 0,863 i znowu w dół po publikacji wskaźnika optymizmu w USA. Zatrzymaliśmy się na 0,8597. W ostatnich transakcjach za wspólną walutę płacono 0,8610 dolara.Wtorkowe dane o gospodarce amerykańskiej można przyjąć jako pozytywne. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły bowiem o 2,9% (czego się nie spodziewano, średnia prognoz to spadek o 0,3%), w porównaniu z 5,5-proc. spadkiem miesiąc wcześniej. Z kolei wskaźnik optymizmu Consumer Confidence wzrósł do 117,9 (średnia prognoz 114,5) z 116,1. Brakowało tylko dobrych danych o sprzedaży detalicznej (zanotowano zmniejszenie o 1,3%, to taki wynik, jak w poprzednim tygodniu, ta informacja podawana jest co tydzień). Tyle tylko, że te dane rynek potraktował jako spadek szans na obniżenie stóp o 50 pkt. bazowych na obecnym posiedzeniu Fed (teraz mówi się raczej o 25 pkt. bazowych). W środę poznamy decyzje Fed oraz dane o produkcji przemysłowej w Niemczech. Będą one miały duży wpływ na kurs euro. Z punktu widzenia rodzimego rynku najważniejsza będzie decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Możemy się jej spodziewać wczesnym popołudniem. N