Jeśli nie liczyć pierwszej i ostatniej godziny notowań, to dzisiejsza sesja miała zadowalający przebieg. Jednak tak na początku, jak i w końcowej fazie rynek zniżkował, co jednak nie doprowadziło do trwalszego przebicia poziomu wczorajszego zamknięcia. W sumie trudno powiedzieć, by ostatnia sesja w tym tygodniu przybliżyła nas do rozstrzygnięć w kwestii kierunku koniunktury w przyszłym tygodniu. Z jednej strony pozytywny wydźwięk wczorajszej sesji nie został dziś zanegowany, ale też trudno mówić o umocnieniu pozycji byków i zdecydowanym oddaleniu groźby przebicia przez WIG20 1260 pkt., co prawdopodobnie zapoczątkowałoby kolejną falę spadków.
O bardzo złych nastrojach na rynku świadczy ujemna baza na kontraktach terminowych na WIG20. Obrazuje to od strony psychologicznej jego kondycję i obrazuje duże obawy przed powrotem spadków. Z przeszłości pamiętamy jednak, że przejście bazy z dodatniej na ujemną sygnalizowało, że dołek jest już bardzo blisko.
Wydaje się, że nie ma potrzeby podejmowania prób jego łapania i najlepiej na razie pozostawać poza rynkiem aż do momentu wybicia WIG20 powyżej 1322 pkt., co pozwoliłoby na ukształtowanie podwójnego dna. Obecna sytuacja ma tą dużą zaletę, iż jest dość klarowna ? pokonanie 1322 pkt. może oznaczać bardziej stabilne wzrosty, wybicie poniżej 1260 pkt. ponowną dominację niedźwiedzi. W związku z bliskością obu poziomów od obecnej wartości WIG20 nie ma powodów, by wyprzedzać bieg zdarzeń.
Amerykańskie rynki zaczęły notowania niżej, niż wskazywały na to kontrakty. Nasdaq po początkowym niewielkim spadku rośnie teraz o 0,8%, a DJIA spada o 0,2%.
Krzysztof Stępień