Rynek zakończył w środę dyskontowanie nieuniknionej decyzji rządu o zwiększeniu deficytu budżetowego. Dokładnie tego samego dnia informację o ograniczeniu wydatków budżetowych ogłosił rząd Argentyny. Efektem było odbicie globalnego rynku w górę (znaczenie miały również nowe prognozy czołowych spółek w USA), które w przypadku WIG20 nastąpiło dokładnie z poziomu dolnego ograniczenia kanału 16-miesięcznego trendu spadkowego poprzednio testowanego 13 października ub.r. Osiągnięty w środę poziom indeksu wypełnił również oczekiwany zasięg spadku wynikający z rozmiarów konsolidacji trwającej od marca do czerwca. Bardzo pozytywny przebieg czwartkowej sesji mógłby więc sugerować zakończenie prawie 2-miesięcznej zniżki rynku i początek trwalszej tendencji wzrostowej. Nie da się takiego scenariusza wykluczyć, jednakże problemem pozostaje brak miejsca dla ewentualnego wzrostu. Dwie ostatnie korekty bessy (X?XII?2000 oraz III?VI?2001) załamywały się dokładnie na poziomie poprzednich minimów rynku (z 24.05.2000 r. i 13.10.2000 r.). Analogicznym oporem są obecnie okolice poziomu 1300 odległe o zaledwie 13% od środowego minimum. Jakkolwiek wielkimi krokami zbliża się moment, w którym globalny rynek zacznie dyskontować ożywienie gospodarcze oczekiwane na przełomie tego i przyszłego roku, to jednak wydaje się, że na początek silnego, kilkudziesięcioprocentowego wzrostu rynku przyjdzie poczekać kilka tygodni, do momentu, kiedy tykająca coraz głośniej argentyńska bomba wreszcie wybuchnie (patrz wykresy giełd w Brazylii i Hiszpanii).