Ostatnie uspokojenie rynku, po burzy wywołanej naszymi problemami budżetowymi i zawirowaniami w Argentynie, jest bardzo kruche. Mieliśmy okazję przekonać się o tym w czasie wtorkowej sesji. Gwałtowny spadek naszych indeksów znacznie ostudził entuzjazm strony popytowej. Obserwując sytuację w ciągu ostatnich kilkunastu dni, widać wyraźnie, że ciężar niekorzystnych informacji gospodarczych ciągle jest silniejszy niż wyprzedanie rynku. Mimo iż ceny wielu spółek znajdują się już na atrakcyjnych poziomach, to strona popytowa jest stosunkowo słaba. Ostatnie informacje o spadku sprzedaży mikroprocesorów w USA oraz ujemnych prognozach wzrostu dla produkcji półprzewodników na 2001 rok nie wróżą poprawy klimatu inwestycyjnego na rynku NASDAQ. Natomiast zakupy licencji UMTS, na które zostały wydane ogromne kwoty, jeszcze bardzo długo będą dla spółek jedynie źródłem kłopotów, a nie zysków. Jedyny jak na razie na świecie, pilotażowy system wdrażany przez japońska firmę DoCoMo wykazał dużą liczbę błędów i usterek, a jego uruchomienie jest ciągle odsuwane w czasie. Bez poprawy koniunktury w segmencie spółek IT trudno będzie naszemu rynkowi wykreować trend wzrostowy. Ostatnie dni to także pesymistyczne przewidywania przedstawicieli polskich firm, które znalazły odzwierciedlenie we wskaźniku koniunktury. Według badań GUS, w czerwcu mieliśmy większe ograniczenie popytu krajowego i zagranicznego niż w maju. Wartości wskaźnika koniunktury, za sprawą pesymistycznych przewidywań na przyszłość, spadły do najniższych poziomów od siedmiu lat. Do dobrych informacji należy natomiast zaliczyć spadek inflacji w czerwcu do poziomu 6,2% w układzie rok do roku oraz wzrost wskaźnika optymizmu konsumentów. Z technicznego punktu widzenia, mimo kilku sesji wzrostowych, dla strategii inwestowania z trendem sygnałów kupna brak.
Zwróć uwagę na:Wilbo ? dobre wyniki finansowe oraz poprawa rentowności spółki dobrze rokuje na przyszłość i zachęca do inwestycji