W porównaniu z indeksem największych spółek, wzrost MIDWIG-u na wczorajszej sesji można uznać za rozczarowujący. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że wartość obrotu na 40 spółkach była ponad 7-krotnie niższa niż w przypadku firm z WIG20 widać, że zainteresowanie średnimi spółkami z warszawskiej giełdy jest bardzo niewielkie. Na wykresie MIDWIG-u widać niewielkie odbicie po wcześniejszych spadkach. Obecnie najważniejszym poziomem oporu dla tego wskaźnika jest 970 pkt., gdzie znajduje się luka bessy z pierwszej połowy lipca. Krótkoterminowa, 14-sesyjna SK znajduje się kilka punktów powyżej wczorajszego zamknięcia. Jej przebicie na najbliższych sesjach będzie można interpretować jako rosnącą siłę byków. Docelowy zasięg ewentualnych zwyżek na MIDWIG-u nie jest jednak duży, indeks ten znajduje się bowiem w bardzo silnej konsolidacji i dlatego wzrost powyżej 980 pkt. raczej nam nie grozi. Oscylatory zachowują się negatywnie lub neutralnie. Do poziomu wykupienia wszedł już Stochastic i jeśli ktoś zakłada kontynuację trendu bocznego na MIDWIG-u, powinien unikać inwestowania w spółki w oparciu o ten wskaźnik. Wciąż pod linią sygnalną porusza się MACD, a neutralnie zachowuje się RSI. PDI/MDI są oddalone od siebie dość znacznie i nie zachęcają do myślenia o otwieraniu długich pozycji.