Z upadku firmy Cormay mogą skorzystać giełdowe spółki zajmujące się hurtową dystrybucją farmaceutyków ? uważają analitycy.Jak podała piątkowa ?Rzeczpospolita?, Cormay, jeden z największych w Polsce dystrybutorów farmaceutyków, zgłosił do sądu wniosek o rozpoczęcie postępowania układowego z wierzycielami i jednocześnie wniosek o upadłość. Firma proponuje wierzycielom anulowanie odsetek od przeterminowanych wierzytelności, redukcję długu o 50% i rozłożenie pozostałej części na 36 równych rat. Z uzyskanych przez PARKIET informacji wynika, iż w ubiegłym roku Cormay osiągnął 2,6 mln zł zysku, jednak był on w całości efektem transakcji sprzedaży nieruchomości zrealizowanej z podmiotem dominującym. Na działalności operacyjnej firma zanotowała niemal 11 mln straty. O kłopotach hurtowni farmaceutyków wiadomo było już od dłuższego czasu. Za kilka milionów złotych kupiła ona system informatyczny, którego wdrażanie praktycznie zablokowało na pewien czas kontakty z aptekami. Cormay realizował strategię rozwoju, polegającą na przejmowaniu mniejszych lokalnych dystrybutorów. Spowodowało to, co prawda, iż w całej Polsce obecność spółki była widoczna (w szczytowym momencie miała ok. 10% rynku), jednak nigdzie nie miała mocnej pozycji. Powodowało to duże koszty operacyjne. ? Spółka była po prostu nieudolnie zarządzana ? powiedział nam jeden z analityków. Głównym właścicielem firmy (a w pewnych okresach również prezesem) był Tadeusz Tuora. Akcje Cormaya, który planował debiut na warszawskiej giełdzie, posiadały jednak także instytucje finansowe, które obejmowały papiery w niepublicznej emisji.? Kłopoty Cormaya są szansą dla innych dystrybutorów. Mogą oni zwiększyć swe udziały w rynku bez dużych wydatków na akwizycje ? powiedział PARKIETOWI Roman Nowak z DM Elimar. Największymi hurtowniami farmaceutycznymi w kraju są spółki giełdowe: PGF, Prosper, Farmacol i Orfe. Konrolują one łącznie ponad 50% rynku.

GRZEGORZ DRÓŻDŻ