Czwartkowe notowania przebiegały wokół poziomu 1120 pkt. Po spadku na początku sesji indeks odbił się od niego, potem go przełamał, by zaraz potem powrócić powyżej niego. Jednak zniżka z ostatniej godziny przesądziła o negatywnym wydźwięku notowań. Potwierdziło się, że rynek przywiązuje do wsparcia wyznaczonego przez lipcowy dołek duże znaczenie. Nawet dzienne minimum wypadło dokładnie w tym miejscu, co 24 i 25 lipca. Dosyć ciekawe jest to, że nie wystąpiły przy tym większe obroty, czego można by się spodziewać w tak newralgicznym momencie. Jednak obecnie należy przywiązywać większą wagę do wyglądu wykresu, a kolejna czarna świeca nastraja pesymistycznie. Co prawda, zamknięcie znalazło się dokładnie na wysokości wsparcia, ale jego obrona nie odsuwa zagrożenia powrotem do trendu spadkowego. Można powiedzieć, iż jest ono nawet większe, niż dzień wcześniej.Poprzestając na samej analizie technicznej sytuacja jednak nie wygląda tragicznie. Po lipcowej dywergencji sygnał kupna utrzymuje się nadal na MACD. Ultimate i RSI po raz kolejny nie nadążają za spadkami i utrzymują się powyżej własnych linii trendu wzrostowego. Powyżej lipcowego minimum znajduje się akumulacja-dystrybucja. Na zwiększenie siły niedźwiedzi wskazuje Momentum, który po kilku dniach pobytu w obszarze wartości dodatnich, opuścił go. Te elementy pozostawiają otwartą furtkę dla obrony wsparcia, ale cały czas nie znajdują one potwierdzenia w rzeczywistym przebiegu indeksu. To grozi zanegowaniem tych sygnałów, co w konsekwencji może się tylko przyczynić do zdynamizowania ewentualnej fali spadkowej.