Wczorajsza sesja przyniosła szósty kolejny spadek wartości wrześniowych kontraktów terminowych na WIG20. Wolumen obniżył się do 12 140 sztuk, liczba otwartych pozycji spadła do 14 987. Serię jedenastu kolejnych czarnych świec notują wrześniowe kontrakty na Telekomunikację, które zamknęły się na poziomie 13 zł.Ostatnia sesja tygodnia potwierdziła, że przewaga niedźwiedzi na rynku nie jest już tak znacząca. Notowania otworzyły się w obszarze czwartkowej luki bessy i wprawdzie po krótkiej walce podążyły w dół wykresu, ale pod koniec sesji do głosu doszli kupujący. I to właśnie popyt podyktował zamknięcie na poziomie 1128 pkt.Tym samym powstała już trzecia kolejna świeca z wyraźnie zaznaczonym dolnym cieniem, ukształtowana w ostatnich tygodniach. Dwie poprzednie dały początek niewielkim falom wzrostowym i nie ma chyba powodów, żeby tym razem było inaczej. Żeby kontratak byków zmaterializował się, niezbędne jest zamknięcie ostatniej luki bessy, czyli zwyżka kursu kontraktów wrześniowych na koniec sesji powyżej 1149 pkt. Nawet jednak jeśli tak się stanie, z punktu widzenia analizy trendu, na otwarcie pozycji długiej będzie można sobie pozwolić dopiero po przełamaniu 1200 pkt., dopiero wtedy bowiem tendencja krótkoterminowa będzie miała kierunek wzrostowy. Sygnałem spadków, który uznam za przekonujący, będzie zamknięcie kontraktów wrześniowych poniżej 1110 pkt.Wobec bardzo silnego trendu spadkowego rekordy popularności biją kontrakty terminowe na Telekomunikację. Obroty od początku miesiąca na każdej sesji przekraczały 100 kontraktów, a liczba otwartych pozycji osiągnęła 799. Ciesząc się z zysków, pamiętajmy o rosnącej zmienności tych kontraktów, która mierzona wskaźnikiem ATR jest najwyższa od marca tego roku. Korekta, przynajmniej w początkowej fazie, będzie pewnie gwałtowna. N