Początek poniedziałkowej sesji był iście wymarzony dla posiadaczy długich pozycji na kontraktach terminowych na indeks WIG20. Już pierwsza transakcja zawarta została na poziomie o 13 pkt. wyższym niż maksimum z sesji piątkowej, tym samym istniała szansa, że na wykresie dziennym powstanie luka hossy.Pozycje zamykały przestraszone niedźwiedzie, o czym świadczył spadek LOP i wysoki wolumen obrotu w pierwszej godzinie handlu. Wzrost trwał jednak tylko przez niepełną godzinę i zakończył się na poziomie 1143 pkt., czyli w obrębie luki bessy z 9 sierpnia (1149?1137 pkt.). Na więcej bykom nie pozwolił rynek kasowy, który w kilka minut po otwarciu rozpoczął silną zniżkę.Po raz kolejny okazało się, że wiarygodnym sygnałem możliwej zmiany trendu spadkowego na wzrostowy będzie skuteczny test średniej kroczącej z 15 sesji. Ważne, by została ona przełamana w cenie zamknięcia oraz by następnego dnia notowania utrzymały się ponad jej poziomem. Tym razem, podobnie jak i wcześniej, SK została przebita tylko cieniem świecy. Źle to świadczy o sile byków, podobnie jak i fakt, że poziom 1103 pkt. (czyli dokładnie połowa korpusu świecy z ostatniego piątku) tylko na chwilę zatrzymał spadki. Dzień zakończył się na poziomie 1091 pkt., baza na zamknięciu przekroczyła -30 pkt., a obrót wynióśł ponad 18 000 kontraktów.Kontrakty terminowe na indeks TechWIG dotarły wczoraj do ważnej spadkowej linii trendu łączącej świece z 26.06, 16.07, 2 i 6.08. Test wypadł negatywnie i kontrakty zawróciły, znów wyraźnie spadając poniżej średniej kroczącej z 15 sesji. Ważnym wsparciem jest poziom 592 pkt. Mimo to MACD wygenerował (w piątek) sygnał kupna, przebijając od dołu swą średnią. N