Premier odwołał ministra finansów, nie wywołało to jednak paniki na rynku. Wspólna waluta umocniła się po zaskakująco słabym wskaźnikuoptymizmu Consumer Confidence.
We wtorek rano za dolara płacono 4,25 zł, za euro 3,845 zł, było to 6,2% powyżej starego parytetu. Następnych kilka godzin minęło w spokoju. Dopiero informacja o odwołaniu ministra finansów doprowadziła do zmian. Dotarliśmy do 4,27 zł i 3,86 zł, czyli 5,8%. Kończyliśmy jednak znacznie wyżej. 4,247 zł i 3,86 zł, a więc 6%, to poziomy zamknięcia.Najważniejszym wtorkowym wydarzeniem była oczywiście dymisja ministra J. Bauca. Wbrew pozorom, nie doprowadziła ona jednak do jakiegoś załamania na rynkach finansowych. Złoty nieco stracił, papiery staniały, ale wystarczyła godzina, by większość strat została odrobiona. Wniosek stąd taki, że inwestorów bardziej interesuje to, co zrobi nowy rząd (obecnemu zostało w końcu niewiele czasu), on bowiem będzie tak naprawdę decydował o końcowym kształcie przyszłorocznego budżetu.Wcześniej na rynku papierów dało się zauważyć reakcję na zmianę oferty obligacji skarbowych we wrześniu. Zmniejszono podaż papierów pięcioletnich (z 900 mln zł do 500 mln zł), co zaowocowało wzrostem ich ceny na rynku wtórnym. Zwiększono jednocześnie podaż papierów dwuletnich, ale nie pociągnęło to za sobą zmian.Ważną informacją jest także to, że rząd Brazylii chce wykorzystać zadłużenie Polski wobec tego kraju (pochodzące jeszcze z lat 70.) do wyemitowania papierów skarbowych. Jest to związane z tym, że Polska ma znacznie wyższą ocenę ratingową, jest więc szansa na uzyskanie wyższych cen. Niestety, będzie to zapewne miało wpływ na rynek polskich euroobligacji, zwiększy się bowiem liczba papierów związana z naszym ryzykiem inwestycyjnym. Chodzi tu o niebagatelną kwotę 2,4 mld USD (na tyle ma opiewać brazylijska emisja).Rano za euro płacono 0,9056 USD. Potem zarysował się delikatny trend spadkowy i o około 15.00 dotarliśmy do 0,9029. Delikatne odreagowanie i około 16.00 (godzina publikacji danych o Consumer Confidence) było 0,904. Po publikacji zdecydowanie przeważył popyt i kończyliśmy na 0,9098.Europejski Bank Centralny opublikował we wtorek informacje o zmianach podaży pieniądza M3 w lipcu. Okazało się, że doszło do wzrostu o 6,4% (poprzednio 6,1%, średnia prognoz to 6,2%). To, oczywiście, bardzo dużo, ale mimo to wielu analityków wciąż uważa, że EBC zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu (czwartek) o 25 punktów bazowych.Tygodniowa sprzedaż detaliczna w USA poprawiła się nieco, zanotowaliśmy bowiem wzrost o 0,4% (poprzednio 0,2%). Wszystkich rozczarował natomiast wskaźnik optymizmu Concumer Confidence, który zanotował bardzo wyraźny spadek. 114,3 to nie tylko znacznie mniej niż 116,3 w zeszłym miesiącu, ale przede wszystkim o wiele gorzej niż prognozowane 117,5. Oczekiwania były więc diametralnie różne: zamiast poprawy jest pogorszenie. Po tej informacji doszło do osłabienia dolara.