NIF ma się lepiej
W ostatnich tygodniach rosły kursy narodowych funduszy inwestycyjnych. NIF od końca lipca zyskał o ponad 12%. Analitycy obawiają się jednak, że tradycyjnie na tym rynku poprawa ma chwilowy charakter.
Indeks narodowych funduszy inwestycyjnych od początku notowań znajduje się w trendzie spadkowym, z coraz rzadszymi i słabszymi (nie licząc okresu internetowej gorączki) korektami. Każda korekta ożywia jednak nadzieje na znaczącą i trwalszą poprawę koniunktury. Pod koniec lipca NIF notował wartość około 44,6 pkt. Teraz przekracza 50 pkt. Wzrost nie jest może imponujący, ale wygląda całkiem nieźle na tle pozostałych wskaźników rynkowych. Nadal niskie, ale wyższe niż w lipcu, są obroty.Podstawowa przyczyna aprecjacji notowań NFI jest oczywista ? rozpoczęcie przez fundusze skupu własnych akcji w celu dalszej odsprzedaży, z tym że jasne jest, iż niektóre z nich oficjalny cel operacji traktują jako furtkę umożliwiającą im faktyczny buy back (akcje, których nie uda się odsprzedać, powinny zostać umorzone).Operację taką prowadzą Fund.1 NFI, Victoria i Fortuna i ich kursy wzrosły znacznie więcej niż indeks (dwa pierwsze zanotowały w skali miesiąca zwyżkę o około 21%, trzeci aż 37%). Ostatnim, ale najbardziej radykalnym w zakupach funduszem, który rozpoczął taką operację, jest Hetman (od wczoraj przyjmowane są zapisy na niemal 25% akcji w ramach ogłoszonego przez NFI wezwania). W tym wypadku jednak wzrost jest mniejszy (ponad 9%), bo cena zaoferowana w wezwaniu (5 zł), zakładała około 10-proc. premię w stosunku do notowań funduszu. Innych powodów do zwyżki brak ? wprawdzie niektóre NFI rozpoczęły nowe inwestycje, wszystkie kontynuują wyprzedaż spółek i gromadzenie gotówki, a niektóre mają nowych zarządzających, ale czynniki te w niewielkim stopniu wpływały w ostatnich miesiącach na notowania (chyba że dopływ gotówki był znaczący, bo ? jak przekonują o tym kursy ? tylko tę zauważają w portfelach funduszy inwestorzy, ignorując pozostały majątek).Nie wszystkie NFI drożeją. Nadal przeceniany jest Jupiter, dawniej zyskujący ze względu na teleinformatyczne inwestycje, a teraz z tego samego powodu tracący na wartości.Teoretycznie możliwości wzrostu kursów NFI są wciąż spore. Tylko w przypadku Octavy dyskonto w stosunku do wartości księgowej jest niższe niż 20%, w większości funduszy sięga 45?60%, ale nie brak i wyższych wskaźników. ? Poza NFI Magna Polonia, żaden z funduszy nie decyduje się na dywidendę. Zresztą musiałaby być ona znacząca, aby zachęcić do kupowania akcji. Kluczowe znaczenie będzie mieć więc buy back, choćby nieformalny. NFI mają naprawdę sporo gotówki, jeśli więc ostatnie wzrosty nie zniechęcą ich do kupowania akcji, a nie powinny, bo przecież nadal kursy są wyjątkowo niskie, to możemy mieć trwalsze ożywienie na tym rynku. Zwłaszcza gdyby do grupy tych NFI, które już kupują własne akcje, dołączyły następne ? twierdzi jeden z analityków.? Uważam, że rynek i tak ospale zareagował na wezwanie ogłoszone przez Hetmana i w ogóle skup akcji przez fundusze. Być może, wynika to z wysokiej koncentracji kapitału, a co za tym idzie ? niskich obrotów na rynku. Wydaje się, że skup akcji jest warunkiem trwalszych wzrostów. Na pewno do zakupów mogłaby skłonić niezła rentowność inwestycji, która byłaby do osiągnięcia, gdyby w stosunkowo krótkim czasie środki NFI zostały przekazane inwestorom. NFI nie prowadzą jednak w tym względzie dobrej polityki informacyjnej ? twierdzi Iwona Kubiec, analityk Elimaru.Analitycy zwracają uwagę na wiele czynników, które utrudniają wzrosty na tym rynku. Inwestorzy instytucjonalni mają w swoich rękach zdecydowaną większość akcji funduszy i handlują nimi w pakietówkach. Trudno więc oczekiwać wyższej płynności na sesjach, która mogłaby się przyczynić do ożywienia w tym sektorze. Przypominają również, że polityka inwestycyjna NFI nie jest jasna, nie brak też przykładów, że nawet znajdująca się w ich portfelach gotówka była topiona w beznadziejnych projektach (np. Polisa). nMajątek Nt z pewnością wart więcej, niż wskazują notowania funduszy. Jest więc pole do wzrostów. Tyle tylko, że majątek można pomnożyć, zachować w niezmienionym, z grubsza rzecz biorąc, stanie bądź utracić (wyprowadzić?). Historia pokazuje, że pierwsza możliwość w przypadku NFI nie wchodzi raczej w grę, ostatnia ? owszem. Dla inwestorów nie jest to szczególnie pociągająca perspektywa.
KRZYSZTOF JEDLAK