Indeks wytwórczości opracowywany przez Chartered Institute of Purchasing and Supply w sierpniu odnotował szósty z rzędu miesięczny spadek. W minionym miesiącu wskaźnik ten osiągnął wartość 46,4, wobec 47 zanotowanych w lipcu.Kiedy indeks rośnie powyżej poziomu 50, sygnalizuje wzrost aktywności w przemyśle, natomiast spadek poniżej tej wartości oznacza kurczenie się tej sfery działalności gospodarczej.Brytyjskiemu przemysłowi dokucza spowolnienie w Stanach Zjednoczonych i kontynentalnej Europie, a także zbyt wysoki kurs funta szterlinga. Michael Lynch, szef Autonomy Corporation, brytyjskiej firmy software?owej, zauważa, że powiększa się grono dyrektorów finansowych dużych korporacji, którzy kwestionują dość szeroko rozpowszechniony do niedawna pogląd, iż gospodarka Wielkiej Brytanii rozwija się niezależnie od kondycji ekonomicznej Stanów Zjednoczonych.Analitycy w oczekiwaniu na rządowy raport w sprawie aktywności branży wytwórczej zastanawiają się, czy może to skłonić Bank Anglii do redukcji stóp jeszcze w tym tygodniu. Ich opinia jest negatywna, gdyż przemysł kuleje już od trzech lat i kolejny słaby miesiąc, ich zdaniem, nie będzie miał większego wpływu na kierownictwo brytyjskiego banku centralnego. Bloomberg podkreśla, że gospodarka jako całość rośnie, a wzrost jest stymulowany przez popyt wewnętrzny i coraz większe znaczenie usług. W tej sytuacji BA nie będzie ryzykował obniżki kosztów zaciągania kredytów i wzrostu inflacji.Z opublikowanego w poniedziałek raportu rządu wynika, że w II kwartale tego roku sfera usług biznesowych odnotowała wzrost rzędu 1,1%. Z nadwyżką rekompensuje to straty przemysłu, gdyż tylko w jednej piątej decyduje on o wielkości produktu krajowego brutto, udział usług zaś wynosi aż dwie trzecie.

W.Z., Bloomberg