Wtorkowa sesja przyniosła wzrost WIG20 Futures o 6 pkt. w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem. Wolumen na wszystkich seriach wyniósł 16 707 sztuk.Początek sesji był dla byków bardzo obiecujący, otwarcie nastąpiło bowiem aż 16 punktów powyżej zakończenia poprzedniej sesji. Pierwsze godziny notowań potwierdzały siłę popytu, a kontrakty po początkowym wzroście weszły w trend boczny, pozostając w nim przez większą część sesji. Przełomowe okazały się okolice godziny 14.30, kiedy to została przełamana wzrostowa linia trendu, która od kilku dni stanowiła barierę nie do pokonania dla sprzedających. Spowodowało to bardzo szybkie spadki do strefy wsparcia w okolicach 1125 punktów. Wsparcie udało się obronić, co doprowadziło do spadku bazy do minus 11 punktów na zamknięciu.Moim zdaniem, wydźwięk sesji jest zdecydowanie negatywny. Przede wszystkim, został początkowo naruszony opór na poziomie 1150 punktów, po czym kontrakty wróciły poniżej niego, tworząc przy tym wysoki czarny korpus. Wskaźniki 60-minutowe wygenerowały wyraźne sygnały otwierania krótkich pozycji, a jak pokazują ostatnie tygodnie, są one wiarygodne. Powód jest bardzo prosty ? na rynku nie ma trendu. Zarówno ADX, jak i wskaźnik efektywności Kaufmana osiągają bardzo niskie wartości, sygnalizując tym samym, że znajdujemy się ciągle w fazie stabilizacji. Oscylatory oparte na danych dziennych cały czas wyglądają byczo ? MACD znajduje się ponad linią sygnału i pnie się w kierunku poziomu równowagi. Szybsze wskaźniki, takie jak ROC i Price Oscillator, ustanowiły nowe szczyty. Dla graczy średnioterminowych cały czas brak wiarygodnych sygnałów otwierania pozycji. Oporem dla wzrostów są okolice 1150 i dopiero pokonanie tego poziomu na zamknięciu da jakąś podstawę do wzrostu. Wsparcie znajduje się około 100 punktów niżej. Silne wybicie poza te obszary może zapoczątkować nowy trend.