Indeksy europejskie odrabiają straty, spadki na Dalekim Wschodzie

Podczas sesji środowych na głównych giełdach europejskich, po silnych wahaniach, pojawił się znaczny wzrost notowań. Bardzo wyraźnie spadły natomiast indeksy na Dalekim Wschodzie. Przez drugi dzień z rzędu nieczynne były wszystkie rynki w USA i wątpiono w ich rychłe uruchomienie.

Nowy JorkPo wtorkowej tragedii w nowojorskim centrum finansowym wszystkie rynki amerykańskie były w środę nieczynne. Nie handlowano akcjami, obligacjami ani towarami. Wprawdzie przewodniczący komisji papierów wartościowych SEC Harvey Pitt wyraził nadzieję, że rynki wznowią działalność w czwartek, ale inwestorzy wątpili w rychłe rozpoczęcie operacji giełdowych.Tymczasem zastanawiano się, jak zachowają się inwestorzy po powrocie na giełdy. Doświadczenia minionego stulecia wykazują, że po dramatycznych wydarzeniach o znaczeniu historycznym, takich jak atak na Pearl Harbor, najstarszy amerykański indeks giełdowy Dow Jones zazwyczaj gwałtownie spadał, by w ciągu następnych sześciu miesięcy odrobić straty.LondynNa giełdzie londyńskiej wystąpiły duże wahania notowań, ale ostatecznie ustabilizowały się one na wyższym poziomie niż dzień wcześniej. FT-SE 100 wzrósł o 136,1 pkt. (2,87%), odrabiając część wtorkowych strat. Pomimo braku impulsów z nieczynnych rynków nowojorskich, obroty były duże. Najchętniej inwestowano w akcje przedsiębiorstw farmaceutycznych, zwłaszcza GlaxoSmithKline, oraz firm telekomunikacyjnych, wśród których wyróżnił się British Telecom. Wyraźnie zdrożały też walory banków HSBC i Abbey National. Tymczasem staniały papiery towarzystw naftowych BP i Shell, wymazując wtorkowe zwyżki notowań. W dalszym ciągu spadała cena akcji linii lotniczych British Airways.FrankfurtPo znacznych wahaniach frankfurcki DAX Xetra zyskał do godz. 18.00 73,68 pkt. (1,72%), głównie dzięki zainteresowaniu walorami przedsiębiorstw użyteczności publicznej i banków. Nadal z rezerwą traktowano towarzystwa ubezpieczeniowe Munich Re oraz Allianz. Pozbywano się też papierów producentów samochodów Volkswagen, DaimlerChrysler i BMW. Jeszcze bardziej spadły notowania Deutsche Telekom oraz, w obawie przed pogorszeniem popytu na usługi turystyczne, staniały walory Preussag. Jednak największa zniżka dotknęła akcje Lufthansy.ParyżRównież w Paryżu odrabiano straty z poprzedniej sesji. CAC-40 zakończył dzień na poziomie o 54,51 pkt. (1,34%) wyższym, przede wszystkim wskutek popytu na akcje przedsiębiorstw użyteczności publicznej oraz producentów żywności i lekarstw. Natomiast trwała wyprzedaż papierów firm asekuracyjnych, towarzystw lotniczych oraz spółek oferujących towary luksusowe.TokioTokijski Nikkei 225 spadł po raz pierwszy od 17 lat poniżej ważnej psychologicznie granicy 10 000 pkt., kończąc sesję na poziomie o 682,85 pkt. (6,63%) niższym niż we wtorek. Do masowej wyprzedaży akcji skłoniły inwestorów obawy, że ataki terrorystyczne na USA mogą pogorszyć jeszcze bardziej koniunkturę w gospodarce światowej. Kierownictwo giełdy ograniczyło o połowę dopuszczalne zmiany cen akcji, co zmniejszyło wczoraj wahania notowań. Oznacza to jednak przeniesienie części operacji na czwartek i tylko opóźnienie dalszego spadku. Negatywnie na ceny akcji japońskich firm o profilu eksportowym wpłynęło dodatkowo wzmocnienie jena w stosunku do dolara. Wśród spółek dotkniętych wyraźnym spadkiem notowań były m.in. Sony, NEC i Toyota. Pozbywano się też walorów towarzystw ubezpieczeniowych oraz banków w obawie przed destabilizacją międzynarodowego systemu finansowego.HongkongW reakcji na tragiczne wydarzenia w USA Hang Seng spadł do najniższego poziomu od początku 1999 r., tracąc 923,74 pkt. (8,87%). Był to największy spadek procentowy od kryzysu azjatyckiego w latach 1997?98. Szczególnie wyraźnie, bo o przeszło 19%, obniżyła się cena akcji towarzystwa lotniczego Cathay Pacific, pod wpływem wyprzedaży walorów analogicznych firm europejskich.

Kolumnę redagują Michał nowacki i ANDRZEJ KRZEMIRSKI