Wczorajsza sesja przebiegała o wiele spokojniej niż środowa. W efekcie biała świeca o niewielkim korpusie wniknęła w lukę bessy utworzoną przedwczoraj. Zmienność, jaka panowała na ostatnich sesjach, wprowadziła w poczynania inwestorów sporo nerwowości. Po sygnałach pozbywania się akcji, jakich dostarczyła sesja z 11 września (nagrobek doji i sygnały sprzedaży na oscylatorach szybkich), w czwartek otrzymaliśmy sygnały, zachęcające do akumulowania walorów spółek średniej kapitalizacji. Oscylatory szybkie wygenerowały sygnały kupna, a dodatkowo wczorajsze zamknięcie wypadło powyżej dwóch średnich: krótkoterminowej i średnioterminowej. Są to argumenty, przemawiające za kontynuacją aktywności strony popytowej. Niestety, nie wydają się one wystarczająco przekonujące, aby angażować się w akcje wchodzące w skład MIDWIG. Dzieje się tak, gdyż czwartkowe zamknięcie znajduje się w pobliżu poważnej strefy oporu, przebiegającej na wysokości 900?915 pkt. Wyznaczają ją wspomniany nagrobek doji, będący równocześnie lokalnym maksimum na przestrzeni 2 miesięcy, oraz długoterminowa średnia krocząca. Wydaje się, że dopiero przełamanie SK-100 można byłoby uznać za wiarygodny sygnał kontynuacji wzrostów i wówczas rozpocząć kupowanie akcji.