Ostatni tydzień z pewnością na długo zapisze się w pamięci inwestorów. Oczywiście, mam na myśli tragiczne wydarzenia w USA, z powodu których zawieszono na kilka dni działalność największej giełdy papierów wartościowych na świecie. Giełdy europejskie na te dramatyczne wydarzenia zareagowały bardzo gwałtownie. Bezpośrednio po podaniu przez agencje informacyjne wiadomości o atakach, indeksy we Frankfurcie oraz Paryżu spadły nawet o 10%. Następne dni przyniosły jednak uspokojenie nastrojów. Wydaje się, że światowe rynki czekają na ponowne uruchomienie notowań w Nowym Jorku, co ? zgodnie z zapowiedziami ? ma nastąpić w poniedziałek. Nie spodziewam się, by z powodu aktów terroru w następnym tygodniu nastąpiło załamanie na rynku amerykańskim, a w następstwie tego na innych giełdach. Moim zdaniem, o wiele ważniejsze będą wskaźniki gospodarcze.Na rynku polskim nie było jakichś istotnych wydarzeń mogących zelektryzować inwestorów. Z powodu wydarzeń w Stanach Zjednoczonych wybory parlamentarne zeszły na dalszy plan. Nadal nie wyjaśniona jest kwestia sprzedaży akcji Rafinerii Gdańskiej oraz ORLENU. Z istotniejszych informacji, jakie się niedługo pojawią, jest inflacja, która zostanie opublikowana w poniedziałek. Jednak na rynek znacznie większy wpływ może mieć wynik wyborów parlamentarnych, w których okaże się, czy już prawie pewny zwycięstwa SLD będzie rządzić sam, czy w koalicji. Może mieć to spory wpływ na politykę gospodarczą przyszłego rządu, a pośrednio na decyzje RPP.