Wczorajszą sesję na warszawskim parkiecie zdeterminowały notowania na głównych rynkach światowych. Zarówno środowe nerwowe poczynania inwestorów na parkietach amerykańskich, jak i czwartkowe spadki w Azji i dosyć znaczna przecena w Europie okazały się wystarczającym sygnałem do realizacji jednodniowych zysków. Neutralnie natomiast ? jak na razie ? rynek przyjmuje propozycje kandydata na ministra finansów w przyszłym rządzie, M. Belki, w sprawie uzdrowienia finansów publicznych. Z punktu widzenia uczestników warszawskiego parkietu są tu jednak zarówno aspekty bardzo pozytywne, jak i niepokojące. Z jednej bowiem strony zmierzają do stabilizacji sytuacji budżetowej, a zatem stworzenia warunków dla obniżki stóp procentowych i pobudzenia gospodarki, ale z drugiej pojawia się sprawa opodatkowania zysków kapitałowych już od 2002 roku, co byłoby sygnałem bardzo negatywnym. Brak wyraźniejszej reakcji rynku na ten czynnik może natomiast oznaczać, że inwestorzy albo nie wierzą w realizację tej propozycji, albo też poziom frustracji jest już i tak wystarczająco duży. Propozycja M. Belki ma zresztą szerszy kontekst i dotyczy także podatku od zysków z obligacji i lokat bankowych, co z jednej strony może oznaczać pozostanie status quo we wzajemnych relacjach pomiędzy tymi instrumentami, ale niewątpliwie wpłynęłoby na ogólne zmniejszenie skłonności do oszczędzania.Biorąc pod uwagę zarówno wciąż nerwowe zachowanie rynków światowych po ataku terrorystycznym na USA, jak i oczekiwanie na wykrystalizowanie się sytuacji po wyborach w kraju, trudno spodziewać się w najbliższym czasie zwiększania zaangażowania w akcje, co nie wyklucza oczywiście krótkoterminowych prób odreagowania.