NOWY JORK (Reuters) - Wtorkowe sesje w USA zakończyły się drugimi z rzędu zwyżkami, ale wzrosty głównych indeksów na koniec sesji były jedynie symboliczne.
Wypowiedzi szefów kilku dużych firm, między innymi Boeinga, pozwoliły inwestorom uwierzyć, że amerykańska gospodarka poradzi sobie z kryzysem spowodowanym atakami na Nowy Jork i Waszyngton. Ich entuzjazm studził jednak gwałtowny spadek poziomu optymizmu wśród amerykańskich konsumentów.
Jest pewna nadzieja, że gospodarka odbije się od dna - powiedział Peter Gottlieb z First Albany Asset Management. Wypływamy jednak na zupełnie nieznane wody. Nie wiemy co się stanie na scenie politycznej i ta niepewność będzie oddziaływać na rynek jeszcze przez jakiś czas .
We wtorek entuzjazm wywołało oświadczenie prezesa Boeinga, Phila Condita, który powiedział w Chicago, że zamówienia na samoloty ze strony lotnictwa cywilnego zapewne spadną, ale koncern może poszukać możliwości rozwoju w innych sektorach gospodarki.
Instytut Conference Board podał, że poziom optymizmu wśród konsumentów we wrześniu spadł najbardziej od października 1990 roku. Indeks obrazujący nastroje Amerykanów spadł do 97,6 punktu ze 114 w sierpniu.