Wykres kursu akcji Stalexportu przypomina swoim kształtem bankrutujące firmy tzw. nowej ekonomii. Znajduje się on w bardzo silnym trendzie spadkowym, przeciwko któremu się nie gra. Po wybiciu z poziomu dołka na 2 zł z czerwca zdołał on znacznie odrobić straty. Pokonanie tego poziomu na piątkowej sesji zupełnie zaprzepaszcza szanse byków. Niewykluczone jest co prawda kolejne odbicie, jednak prognozowanie, gdzie ono nastąpi, jest pozbawione większego sensu. Spółki o krytycznej sytuacji finansowej, których kurs spada do małych wartości, zazwyczaj nie podnoszą się, a jeśli już, to następuje po bardzo długim czasie. Z technicznego punktu widzenia o akcjach Stalexportu można zapomnieć.
A.Ł