Quasi-buy back pomocny

NFI i BRE Bank skupują własne akcje w celu dalszej odsprzedaży. Operacja ma wiele zalet. Jedną z nich jest możliwość uniknięcia przez grupy powiązanych podmiotów konieczności ogłaszania wezwania lub uzyskiwania zgody KPWiG na przekroczenie progów głosów na WZA.

Przed ogłoszeniem wezwania na własne akcje przez NFI Hetman kontrolująca go grupa Banku Austria miała 50,08% kapitału zakładowego NFI i 49,90% głosów na WZA.Dużo kapitału, mało głosówHetman kupił w wezwaniu ponad 6,7 mln własnych papierów. NFI jest związany unią personalną z CA IB Fund Management. Fundusz przyjmuje zatem, że istnieje między nimi specyficzna relacja dominacji i zależności. CA IB Fund Management jest z kolei podmiotem zależnym od Banku Austria i Bayerische Hypo- und Vereinsbank.Grupa po zakończeniu wezwania poinformowała, że ma kontrolę nad 68% akcji Hetmana, ale dysponuje tylko 46% głosów (czyli ma mniej niż przed operacją, bowiem któryś z podmiotów z grupy musiał w jej ramach sprzedać walory funduszowi). Skąd ta dysproporcja między kapitałem i głosami?Okazuje się, że do stanu posiadania grupy, przy podliczaniu liczby przysługujących jej głosów, nie wliczono papierów, które posiada Hetman. Uznano bowiem ? zgodnie z ksh ? że nie uprawniają one funduszu do wykonywania głosów na WZA i w związku z tym nie zwiększają liczby głosów, które przysługują Bankowi Austria wraz z podmiotami zależnymi.Kodeks stanowi, że spółka nie ma prawa wykonywać głosów z własnych akcji, kupionych nie tylko w celu odsprzedaży, ale także tych, które z innego powodu znalazły się w jej rękach (np. w celu umorzenia). Quasi-buy back jest jednak wyjątkowo korzystny dla instytucji finansowych ? zachowują swobodę w dysponowaniu papierami ? mogą je odsprzedać w dogodnym momencie albo ? jeśli to się okaże niemożliwe ? umorzyć.Grupa Banku Austria dzięki takiej interpretacji nie musiała więc występować o zgodę KPWiG na przekroczenie progu 50% głosów na WZA Hetmana. Nie ma też obowiązku ogłaszać kolejnego wezwania. Rozwiązanie nie jest doskonałe ? akcje znajdujące się w portfelu Hetmana nie dają głosów na WZA. Trzeba jednak pamiętać, że zostały ?zdjęte? z rynku i dzięki temu podczas walnych proporcje zdecydowanie przechylą się na korzyść Banku Austria w porównaniu ze stanem poprzednim.Grupa może, spółka nie?Jak dowiedział się PARKIET, Hetman zastanawiał się, czy spółka, kupując w krótkim czasie duży pakiet (ponad 10-proc.) własnych akcji, musi ogłaszać wezwanie oraz otrzymywać zgodę KPWiG na przekroczenie pewnych progów na WZA. Przepisy prawa o publicznym obrocie nakładają bowiem odpowiednie obowiązki wówczas, kiedy spółka nabywa akcje ?zapewniające co najmniej 10% ogólnej liczby głosów na WZA? (przy wezwaniu) lub ?nabywa akcje w liczbie powodującej osiągnięcie lub przekroczenie łącznie odpowiednio 25%, 33% lub 50% głosów na WZA? (przy zgodzie KPWiG). Tymczasem nabycie własnych akcji nie daje spółce żadnych głosów na WZA. Podobnie jest z obowiązkami informacyjnymi, które obciążają tego, kto ?w wyniku nabycia akcji osiągnął lub przekroczył 5 albo 10% ogółu głosów na WZA?.Hetman zdecydował się jednak ogłosić wezwanie (choć także z innych niż formalne względów) i objął nie mniej niż 25% walorów, by nie występować o zgodę do KPWiG. Zachował się więc tak, jakby obawiał się, że własne akcje dają mu prawo głosu na walnym, choć w przypadku grupy kapitałowej uznał, że tak nie jest.Jak dowiedział się PARKIET, wpływ na to miała interpretacja KPWiG, o którą fundusz wystąpił. Komisja uznała, że przepisy o obowiązkach informacyjnych, wezwaniu i zgodach KPWiG mają szczególny cel. Chodzi o informowanie rynku o inwestycjach danego podmiotu, stworzenie możliwości śledzenia procesu zwiększania zaangażowania przez niego i przeciwdziałania przez Komisję ewentualnym nieprawidłowościom. Dlatego każdy podmiot, choćby kupował własne akcje, musi tym przepisom czynić zadość ? oceniła Komisja. nNiewykluczone iż uczestnicy rynku zdecydują się na bardziej odważną interpretację niż ta, jaką wydała Komisja. Nie można oprzeć się bowiem wrażeniu, że istnieje jakaś sprzeczność między traktowaniem inwestycji spółki we własne akcje a zaangażowaniem całej grupy. Być może zatem interpretacja KPWiG jest tylko próbą łatania kolejnej dziury w prawie.

KRZYSZTOF [email protected]