PZU Życie SA zażądało od Elektrimu wykupu w ciągu 30 dni od piątku obligacji o wartości 200 mln zł, a jeśli Elektrim ich nie wykupi, rozważy wystąpienie o upadłość spółki - poinformowała grupa PZU w komunikacie. "Zarząd PZU Życie wystąpił do Elektrimu o przedterminowy wykup obligacji imiennych o wartości 200 mln zł" - napisano w komunikacie. Wcześniej pragnący zachować anonimowość przedstawiciel PZU, informując o decyzji PZU Życie, powiedział PAP, że jeżeli Elektrim w ciągu 30 dni od dzisiaj nie wykupi obligacji, to PZU Życie może zgłosić wniosek o upadłość Elektrimu. Ewa Bojar rzecznik prasowy Elektrimu powiedziała PAP, że Elektrim jest zaskoczony żądaniem PZU Życie. "Przedstawiciele (spółek) prowadzą rozmowy i nic nie wskazywało na ich negatywny wynik" - powiedziała Bojar. Przedstawiciel PZU poinformował, że podstawą żądań wykupu obligacji jest utrata przez Elektrim kontroli nad Elektrimem Telekomunikacja. Elektrim oddał Vivendi kontrolę nad Elektrimem Telekomunikacja sprzedając mu 4 września 2 proc. za 100 mln euro. "Według umowy o emisji obligacji w wypadku, gdy Elektrim utraci kontrolę nad Elektrimem Telekomunikacja, co stało się na skutek umowy z Vivendi, musiał uzyskać zgodę PZU Życie" - powiedział przedstawiciel PZU. "Elektrim o taką zgodę nie wystąpił, uznając, że nie ma takiego obowiązku, jednak 17 września zobowiązał się do 26 września wykupić obligacje, co nie nastąpiło" - dodał. Dlatego PZU Życie będzie domagać się od Elektrimu wykupu obligacji, których zabezpieczeniem oprócz 3,27 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja jest weksel in blanco wystawiony przez Elektrim. "Jeżeli w ciągu 30 dni nie otrzymamy pieniędzy od Elektrimu, możemy wystąpić o ogłoszeni upadłości, a także zabezpieczać nasze interesy poprzez zajęcie udziałów w Elektrimie Telekomunikacja i realizację weksla in blanco" - powiedział. Dodał, że PZU Życie nie jest zainteresowane przejmowaniem aktywów Elektrimu, a dąży tylko do odzyskania zainwestowanej kwoty. "Uważamy, że ryzyko zostawienia obligacji Elektrimu jest zbyt duże, dlatego już teraz chcemy otrzymać gotówkę, bo za kilka miesięcy możemy mieć problemu z jej odzyskaniem" - dodał. W kwietniu tego roku PZU Życie kupiło od Elektrimu roczne obligacje o wartości 200 mln zł i oprocentowaniu 19,5 proc. plus 1 proc. premii za wcześniejsze wykupienie. Umowę kupnie obligacji podpisywał Władysław Jamroży, były prezes PZU Życie wraz z byłą prezes Elektrimu Barbarą Lundberg. Analitycy uważają, że Elektrim będzie w stanie zdobyć dodatkowe finansowania, aby wykupić w ciągu 30 dni obligacje od PZU Życie i nie grozi mu upadłość. "Myślę, że nie ma na razie niebezpieczeństwa bankructwa Elektrimu. Rozwiązaniem dla Elektrimu jest znalezienie jakiegoś finansowania pomostowego" - powiedział PAP Włodzimierz Giller z Erste Securities. Zdaniem Gillera informacja ta może doprowadzić do krótkotrwałego zamieszania wokół spółki. Nie powinna jednak doprowadzić do trwałej utraty płynności przez Elektrim. W jego opinii krótkoterminowo może to wpłynąć niekorzystnie na kurs Elektrimu, gdyż związane jest to z podwyższeniem ryzyka inwestycyjnego. Benita Mikołajewicz z ING Barings jest zaskoczona żądaniem PZU Życie. PZU Życie w umowie, wykupując obligacje od Elektrimu, osiągnęło bardzo dobrze warunki finansowe, a dodatkowo było zabezpieczone aktywami telekomunikacyjnymi. "Ponadto sytuacja w Elektrimie po sfinalizowaniu umowy z Vivendi uspokoiła się, a w jej wyniku Elektrim znalazł środki na sfinansowanie obligacji zamiennych na akcje, co była największym obciążeniem dla spółki" - powiedział Mikołajewicz. Dodał, że w związku z tym możliwe jest, iż zarząd PZU Życie będący bliżej Elektrimu jest w posiadaniu dodatkowych, niekorzystnych informacji o sytuacji dla konglomeratu.

(PAP)