Najgorsze trzy kwartały w historii GPW,nie wyjaśniona sytuacja po wyborachparlamentarnych, ogromna dziura budżetowai na dodatek świat u progu nie mającejprecedensu wojny z terrorystami ? to sytuacja,w jakiej znaleźliśmy się rozpoczynającostatnie trzy miesiące 2001 roku.
Adam Mielczarek Grzegorz Uraziński Michał Śliwiński
Grzegorz Olejek, naczelnik wydziału rekomendacji i analiz giełdowych DM Banku Śląskiego, uważa, iż główne indeksy zakończą rok na jeszcze niższym poziomie. ? W danych dotyczących koniunktury na świecie trudno znaleźć cokolwiek pozytywnego. W USA pogarszają się nastroje konsumentów, którzy przede wszystkim obawiają się wzrostu bezrobocia, a to przecież ich wydatki decydują w głównej mierze o wzroście amerykańskiego PKB, w związku z czym spodziewałbym się ujemnej dynamiki gospodarki USA ? ocenia G. Olejek. Jego zdaniem, także w Europie Zachodniej nie widać czynników, które mogłyby pozytywnie wpłynąć na koniunkturę na rynkach kapitałowych.Analitycy są także znacznie bardziej niż politycy powściągliwi w ocenie tego, co dzieje się w polskiej gospodarce. ? Poznaliśmy założenia rządu co do przyrostu PKB w 2001 roku na poziomie 2,3%. Sądząc jednak po pierwszych trzech kwartałach, aby osiągnąć taki wynik w końcówce roku polska gospodarka powinna rosnąć w tempie około 3%, a na to się nie zanosi ? uważa Tomasz Orzeł, analityk departamentu doradztwa i analiz DM BIG-BG. Jego zdaniem, może o tym świadczyć słabnąca dynamika eksportu i wciąż niski popyt wewnętrzny oraz zapowiadająca się tragiczna sytuacja w budowlance, która ?dołek? cały czas ma przed sobą. ? Sądzę, że rok 2001 zakończy się wzrostem rzędu 1,5% ? prognozuje T. Orzeł. W efekcie wyniki spółek generalnie będą słabe, przy czym w przemyśle sytuacja będzie zróżnicowana, a najmniej powinny ucierpieć banki. Grzegorz Olejek widzi jednak pewne szanse na ożywienie pod koniec roku. ? Wskaźnik popytu wewnętrznego w sierpniu wypadł lepiej, niż się spodziewano, co może oznaczać pewne uaktywnienie konsumentów, tym bardziej że banki drugi miesiąc z rzędu notują poprawę akcji kredytowej ? dodaje G. Olejek.Czynnikiem ryzyka nadal pozostaje nie wyjaśniona sytuacja polityczna Polski, lecz zdaniem Tomasza Orła, niezależnie od tego, jaki rząd powstanie, deficyt budżetowy na przyszły rok będzie musiał zamknąć się kwotą 40 mld zł. ? Więcej się po prostu nie da sfinansować ? podsumowuje analityk DM BIG-BG. Aby rynek nie załamał się zupełnie, potrzebna jest jeszcze względna stabilność na świecie. ? Konflikt z fanatykami islamskimi jest już częściowo zdyskontowany, ale wszędzie inwestorzy obawiają się nieprzewidywalnej odpowiedzi terrorystów ? uważa G. Olejek.Pesymistycznych nastrojów nie poprawia także analiza techniczna. Dane historyczne dotyczące wskaźników warszawskiej giełdy pokazują, iż w ostatnim kwartale roku indeksy zachowywały się z tak zwanym zmiennym szczęściem. Teraz jednak po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, gdy końcówka roku poprzedzona jest trzema kwartałami spadków.Posiłkując się kwartalnym wykresem indeksu WIG, trudno znaleźć optymistyczne sygnały na najbliższe trzy miesiące. Na rynku trwa bowiem silny trend spadkowy, którego linia przebiega obecnie w okolicy 14 tys. pkt. Dopóki bariera ta nie zostanie pokonana, wszelkie wzrosty będą tylko korektą rynku niedźwiedzia. Sama korekta jednak z każdym dniem staje się coraz bardziej prawdopodobna. Jest to oczywiście oznaka siły strony podażowej, ale także wskazuje na wyprzedanie, które w połączeniu z bliskością wsparcia na 10 473 pkt. (tworzy je dołek powstały w ostatnim kwartale 1998 roku) może zaowocować średnioterminowym odbiciem. Wydaje się jednak, że są to zbyt słabe argumenty, aby już teraz rozpocząć kupno akcji. Zmieni się to dopiero po pozytywnym teście wspomnianej bariery popytowej przy 10 473 pkt. Dotarcie do tego poziomu w rozpoczętym właśnie kwartale jest raczej pewne.
Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management? Wiele zależy od konstrukcji bnien ograniczać wydatki, ale nie powinien szukać przychodów np. z podatku importowego, który byłby czynnikiem inflacjogennym. Przy dobrej ustawie o finansach publicznych na 2002 rok, jestem delikatnym optymistą ? indeksy akcji mogą wzrosnąć ? uważam, że wtedy lepiej będą zachowywały się jednak papiery dłużne.Robert Nejman, doradca inwestycyjny CA IB Investment Management? Wydaje się, że w cenach akcji jest już zawartych naprawdę dużo negatywnych elementów, natomiast nie ma tych pozytywnych. Dlatego w przypadku pojawienia się czynników pozytywnych rynek może ruszyć do góry. Myślę, że czwarty kwartał będzie znacznie lepszy od trzeciego.