Bessa sprowadziła WIG20 do poziomu najniższego od października 1998 r. Sygnałów odwrócenia trendu nie ma, a narzędzia analizy technicznej pokazują, że to nie koniec spadków i wcale nie jest wykluczona zniżka indeksu do poziomu dołków z 1995 r. Niemożliwe? Te minima zostały ukształtowane na poziomie 580 pkt., a to tylko 40% niżej niż wczorajsza wartość wskaźnika. TechWIG, który ?rozmienił? 1000 pkt. na początku marca, na wczorajszej sesji po raz pierwszy zamknął się poniżej 500 pkt.Bessa przyniosła nie tylko kłopoty, ma także swoje dobre strony. Uwagę zwracają dwie sprawy: spadki na dłuższy czas rozprawiły się z taktyką kup i trzymaj. Straty poniesione na większości akcji, jeszcze niedawno polecanych, przekraczają 90%. Druga sprawa to twierdzenie, jakoby na akcjach nie można było stracić wszystkiego i wynikające stąd porównania ryzyka na akcjach i kontraktach terminowych na korzyść tych pierwszych. Otóż okazuje się, że na akcjach również można stracić wszystko! Notowania Netii spadły od dnia debiutu o 98%, tyle samo stracił kurs STGroup w porównaniu z maksimum z marca 2000 r. Nie ma instrumentów mniej lub bardziej ryzykownych, jest tylko złe zarządzanie pieniędzmi. Różnica między akcjami i kontraktami jest tylko taka, że na tych drugich sprawy dzieją się trochę szybciej.
Tomasz Jóźwik