Co dalej na rynku giełdowych integratorów?
Kontrakt na budowę sieci rozległej Poczty Polskiej, w którym w charakterze podwykonawcówuczestniczą Prokom i Apexim, nasilił przypuszczenia, że polski rynek informatyczny czekają sporezmiany, związane z konsolidacją struktury własnościowej. Zwłaszcza że na koniec czerwca br.w środkach najbardziej płynnych (gotówka + papiery wartościowe) grupa kapitałowa Prokomumiała 370 mln zł, co odpowiadało wartości rynkowej Softbanku i Apeximu.
marcin t. kuchciakDziałalnością integracyjną zajmuje się pięć spółek giełdowych: Prokom, Softbank, ComputerLand, Ster-Projekt i Apexim. Największe znaczenie mają trzy pierwsze podmioty, dysponujące poważnymi udziałami rynkowymi, w tym niekwestionowany lider tego segmentu ? Prokom. Segment integracji systemów informatycznych należy do najbardziej lukratywnych. Usługi integracyjne są niewątpliwie łakomym kąskiem dla firm informatycznych, lecz niewiele z nich może się podjąć realizacji kontraktów. W efekcie sektor integracji jest mocno skoncentrowany.Inna sprawa, że skomplikowanymi sieciami, wymagającymi standaryzowania i przystosowywania systemów wymiany informacji elektronicznej, dysponuje niewiele przedsiębiorstw i instytucji w naszym kraju, co po części tłumaczy niewielką liczbę integratorów operujących na rynku. Często usługi integracyjne bywają jedną ze sfer aktywności spółek informatycznych, które dywersyfikując w ten sposób źródła przychodowe, uniezależniają się od dekoniunktury w tym segmencie.Zleceniodawcami najczęściej są duże korporacje przemysłowe, banki komercyjne, towarzystwa ubezpieczeniowe oraz organy administracji rządowej. Segment integracyjny napotyka w ostatnim czasie dwie poważne przeszkody. Po pierwsze ? rynek stopniowo się nasyca usługami integratorskimi. Coraz więcej banków oraz innych przedsiębiorstw posiada już zintegrowane systemy informatyczne. Wprawdzie wciąż jest nam jeszcze daleko do granicy nasycenia, zwłaszcza jeśli porównamy nasze nakłady na technologie z nakładami w krajach rozwiniętych, do których bez wątpienia chcemy aspirować, to jednak coraz większe znaczenie dla integratorów ma nie budowa nowych systemów, lecz utrzymywanie w ruchu już istniejących. Po drugie ? spowolnienie wzrostu gospodarczego, graniczące w drugim kwartale tego roku z recesją, daje o sobie znać. Przedsiębiorstwa, chcąc przetrwać w takim otoczeniu, redukują swoje wydatki inwestycyjne. Technologie informatyczne często idą na pierwszy ogień. Kłopoty przeżywa nie tylko sektor prywatny. Powszechnie znana jest przecież kwestia deficytu budżetowego. Organy administracji rządowej będą ograniczać wydatki. Usługi informatyczne są ściśle powiązane z cyklem gospodarczym. Rosną w okresie ożywienia, maleją w okresie dekoniunktury.Dynamika wzrostuFirmy integratorskie przyzwyczaiły swoich akcjonariuszy do imponującej dynamiki wzrostu, mierzonej przychodami netto ze sprzedaży. Najlepszym przykładem, ilustrującym ten trend, jest sprzedaż Prokomu. Od połowy lat dziewięćdziesiątych firma ta rozwijała się w tempie przeszło 80% rocznie (na bazie wyników skonsolidowanych dynamika ta wynosiła: 1997/1996 +98,8%, 1998/1997 +79,1%, 1999/1998 +92,3%). W poprzednim roku pogorszenie sytuacji na rynku spowodowało, że ten imponujący trend uległ osłabieniu ? sprzedaż zwiększyła się o 28,4%. W ciągu ostatnich czterech kwartałów (III kw. 2000?II kw. 2001) w porównaniu z poprzednimi czterema kwartałami (III kw. 1999?II kw. 2000) przychody netto wzrosły o 22%.Z tego zestawienia widać wyraźnie, że proste rezerwy wzrostu w oparciu o zasoby wewnętrzne nie wystarczają, aby utrzymać historyczną dynamikę rozwoju. Tym bardziej że kurczący się rynek integracyjny prowadzi do erozji zysków i marż, uzyskiwanych na sprzedaży. Akcjonariusze żądają kontynuacji wysokiego tempa rozwoju, stąd jednym z rozwiązań sytuacji jest sięgnięcie po zewnętrzne rezerwy, czyli przejmowanie (ewentualnie fuzje) co bardziej interesujących konkurentów.Porównajmy dwie największe spółki informatyczne, notoe na giełdzie ? Prokom i ComputerLand. Ich strategia działania opiera się na innych założeniach.Prokom zyskuje przede wszystkim dzięki swojej niepodważalnej pozycji w segmencie intergacyjnym. Aktywa internetowe, choć niejednokrotnie interesujące (zwłaszcza The Polished Group), raczej ciążą na wynikach całej grupy kapitałowej (casus Wirtualnej Polski). ComputerLand ma o wiele bardziej rozproszone źródła przychodowe ? od integracji poprzez dostawy systemów informatycznych i rozwiązań dla internetu, a skończywszy na produkcji software?u. W ostatnim czasie warszawska spółka dołączyła do swojej oferty także outsourcing, ASP, webhosting i wdrażanie pakietowych rozwiązań dla e-businessu. Sprawia to, że jej działalność jest bardziej rozproszona, nie tylko pod względem rodzajów aktywności, ale także bazy klientów. W przypadku Prokomu przeważają duże zlecenia, odwrotnie niż w przypadku ComputerLandu.Równocześnie spółki te mają inną strategię w zakresie powiązań kapitałowych. ComputerLand stara się mieć istotny pakiet w spółkach, w których kapitale partycypuje. Unika przy tym rynku publicznego, a swoim uczestnictwem w nich wiąże się w alianse z liderami innych sektorów (np. Hewlett-Packard, Agora, do niedawna PZU). Prokom preferuje większościowe pakiety i nie stroni od rynku publicznego.Prokomw innych spółkachProkom ujawnił dotychczas swoje zaangażowanie w dwóch konkurencyjnych firmach informatycznych: Softbanku i Ster-Projekcie. Udziały te nie są znaczne, gdyż wynoszą odpowiednio 9,25 i 11,7% w głosach na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Nie zapewniają zatem wystarczającej kontroli nad wspomnianymi spółkami. Najświeższa wiadomość o podwykonawstwie zleconym Apeximowi zrodziła przypuszczenia, że w kręgu potencjalnych spółek, których udziały posiada lub zamierza posiadać Prokom, jest także zagrożona upadłością warszawska spółka. W piątek Prokom zaprzeczał jednak takim spekulacjom.Prokom z pewnością dysponuje odpowiednimi zasobami pieniężnymi, które są jeszcze dodatkowo powiększone przez dużą zdolność kredytową, co pozwala firmie na odgrywanie roli podmiotu konsolidującego na polskim rynku. Na koniec czerwca br. w środkach najbardziej płynnych (gotówka + papiery wartościowe) grupa kapitałowa Prokomu miała 370 mln zł, co odpowiadało wartości rynkowej Softbanku i Apeximu.Bessa na rynku akcji jest z pewnością dogodną okazją do dokonywania przejęć. Tyle tylko, że zaangażowanie we wspomnianych dwóch spółkach trwa już wiele miesięcy i do tej pory strategia Prokomu pozostaje tajemnicą. Scenariuszy może być kilka. Począwszy od najbardziej czytelnego, uznawanego przez wszystkich obserwatorów za najbardziej prawdopodobny (Prokom w końcu przejmuje konkurentów), do mniej rozważanego (Prokom zabezpiecza swoją pozycję konkurencyjną).Rozważmy te dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że Prokom pełni funkcję podmiotu konsolidującego polski rynek informatyczny, w tym zwłaszcza segment integracyjny. Scenariusz interesujący z powodu rozszerzenia spektrum działalności nowego holdingu oraz wzmocnienia pierwszeństwa w dziedzinie integracji. Jednak o tym, że strategia aktywnej konsolidacji nie jest taka oczywista, świadczy długi okres, jaki upłynął od zakupów niedużych pakietów Softbanku i Ster-Projektu.Innym wytłumaczeniem może być zamiar spółki, aby zabezpieczyć swoją pozycję konkurencyjną na naszym rynku. Nieduże pakiety dają możliwość ich powiększenia w niedalekiej przyszłości. Takie powiązania krzyżowe znacząco utrudniają przejmowanie spółek przez podmioty konkurencyjne, których obecność na naszym rynku wraz ze zbliżaniem się terminu wejścia do Unii Europejskiej będzie się nasilać. Poczekajmy jednak do chwili, aż Prokom odkryje swoje karty. nPROKOM: spółKA dnia ? strona 19