Dwie oferty od potencjalnych inwestorów, którzy chcą pomóc w sanacji Energoaparatury, wpłynęły do zarządu spółki. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, jedną złożyła Elektrobudowa, drugą tzw. Grupa Inicjatywna Spółki Menedżerów i Pracowników Energoaparatury.Oferta Elektrobudowy nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy, wielokrotnie na łamach PARKIETU zapowiadał możliwość przejęcia lokalnego konkurenta. Problemem pozostaje jednak cena, za jaką może nastąpić przejęcie. Dość nieoczekiwanie pojawił się jednak konkurent. Jest to grupa menedżerów, pracowników oraz zewnętrznych osób prawnych i fizycznych, która chce podjąć próbę ratowania znajdującej się w coraz gorszej kondycji Energoaparatury. Nie wiadomo na razie, jakie środki finansowe mogłaby ona przeznaczyć na zasilenie firmy.W związku z możliwością wystąpienia konfliktu interesów dotyczących trzech członków rady nadzorczej Energoaparatury (są oni prawdopodobnie członkami Grupy Inicjatywnej) zdecydowano, że dalsze rozmowy z potencjalnymi inwestorami będą prowadzone przez reprezentację złożoną z przedstawicieli akcjonariuszy posiadających ponad 5% głosów na WZA. Obecnie przynajmniej taki udział mają: fundusze zarządzane przez Enterprise Investors, BRE Bank, VA Tech Elin i Raiffeisen. Zarząd Energoaparatury zarekomendował, aby negocjacje były prowadzone z obu kandydatami na inwestora. Podkreślił także, iż wobec trudnej sytuacji finansowej i rynkowej firmy, decyzje co do ostatecznego wyboru partnera powinny zostać podjęte w możliwie najkrótszym terminie.

GMZ