Złoty przekroczył w czwartek 9% powyżej starego parytetu. Wciąż te same czynniki decydują o wzroście jego wartości. Wspólna waluta straciła: EBC nie obniżył stóp procentowych, opublikowano dane o spadającym tempie wzrostu PKB w krajach piętnastki, poprawiła się sytuacja na rynkupracy w USA. Kończyliśmy na 0,9015.

Już rano byliśmy na 8,75% powyżej starego parytetu, a więc wyraźnie wyżej niż w środę na zamknięciu (8,4%). Dolara ceniono na 4,125 zł, euro na 3,75 zł. Po 20 minutach dotarliśmy do 9%. Dolar potaniał o 1,7 grosza, wspólna waluta o 1 grosz. Potem doszło do korekty i około południa kursy wynosiły 4,123 zł i 3,75 zł, odpowiadało to 8,8%. Wtedy przyszła druga fala zleceń kupna. O 13.00 byliśmy na 9,2%, przy poziomach 4,11 zł i 3,72 zł. Kończyliśmy na 9%. Dolar kosztował 4,133 zł, euro 3,728 zł.Dobra passa na polskich rynkach finansowych trwa. Dealerzy powoli zaczynają się zastanawiać, kiedy wreszcie ten hurraoptymizm się skończy. W ciągu dwóch miesięcy ceny np. pięcioletnich obligacji wrosły o około 10%. Dawno nie obserwowaliśmy takich zmian. Oczywiście, popyt wciąż jest związany z tym samym: oczekuje się odpowiedniego budżetu, dzięki któremu spadnie niebezpieczeństwo wystąpienia kryzysu finansów publicznych, a RPP wyraźnie obniży stopy procentowe. Na inwestorach zagranicznych dobre wrażenie zrobiło także to, że w przedstawionym przez Leszka Millera rządzie znalazło się miejsce dla nie związanych z żadnym ugrupowaniem fachowców. Złotemu dodatkowo pomaga prywatyzacja.Ministerstwo Gospodarki poinformowało o swoich prognozach dotyczących niektórych wskaźników makroekonomicznych. PKB miałby w tym roku wzrosnąć o 2?2,5%, przy czym po trzech kwartałach wskaźnik może sięgnąć 1,8%. Planowany na koniec roku poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących to 9 mld USD, co oznaczałoby około 5,8% PKB. Ministerstwo spodziewa się więc pogorszenia sytuacji na rachunku w stosunku do tego, co obserwujemy teraz. Zresztą już we wrześniu, według jego szacunków, deficyt może się zbliżyć do 1 mld USD.Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Okazało się więc, że tym razem analitycy nie mieli racji (oczekiwali obniżenia o 25 pkt. bazowych). Szef EBC Wim Duisenberg sugerował, co prawda w swoich ostatnich wypowiedziach, że obecna polityka monetarna jest odpowiednia, ale w przeszłości różnie bywało. Euro zareagowało spadkiem. Wspólnej walucie nie pomogły też informacje o spadku tempa wzrostu PKB w krajach piętnastki. W II kwartale odnotowano jedynie 1,8% wzrostu, wobec 2,5% w pierwszych trzech miesiącach 2001 roku. Poza tym, dość wyraźnie spadła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA. We wrześniu obniżyła się inflacja w Niemczech. Poziom 2,1% rok/rok to wyraźna poprawa w stosunku do 2,6% rok/rok w sierpniu. Czy jednak CPI spadnie poniżej 2% rok/rok na koniec 2001 roku?